Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 295 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

"Czy zostaniesz moją nową mamusią? Nie chcę tamtej dawnej"* - "Skrzywdzona" - Cathy Glass

sobota, 01 maja 2010 9:01
   Jeśli zastanawialiście się kiedykolwiek gdzie leżą granice ludzkiego okrucieństwa, po przeczytaniu tej książki z pewnością dojdziecie do wniosku, podobnie jak ja, że nie ma ono granic. Jak wiele zła może zaznać dziecko od świata, od osób, które powinny je chronić nawet za cenę własnego życia, od zwierząt, potworów właściwie zwanych w tym przypadku tylko zwyczajowo rodzicami? Mała Jodie jest żywym przykładem na jego bezmiar. 

   Ośmioletnia Jodie trafiła do Cathy Glass, trudniącej się zawodowo opieką zastępczą wskutek swego trudnego charakteru i nieznośnego wręcz zachowania, które spowodowały, iż dziewczynka w ciągu czterech miesięcy zmieniała zastępcze rodziny pięciokrotnie. Kobieta była jej ostatnią deską ratunku - w przeciwnym wypadku, gdyby nie zgodziła się ona zająć dzieckiem - Jodie trafiłaby do placówki opiekuńczej. Cathy, sugerując się swym długoletnim doświadczeniem i pomyślnymi losami dzieci, którymi poprzednio się zajmowała, podjęła ryzyko. I odtąd koszmar dziewczynki stał się również jej koszmarem...
   Lista grzeszków i przewinień małej była przerażająco długa - wystarczy nadmienić, iż zabranie jej rodzicom spowodował fakt, iż owinęła ona papierem toaletowym, a następnie podpaliła własnego psa. Jako argumentu w sporach mającego przekonać rozmówców bądź coś na nich wymóc Jodie używała groźby narobienia w majtki, co zresztą uskuteczniała marząc się i otoczenie kałem; biła, kopała i wyzywała swe przybrane rodzeństwo (Glass była bowiem matką Adriana i Pauli, opiekowała się też nastoletnią Lucy); niszczyła ich własność prywatną. Zachowanie Jodie w pierwszych tygodniach po przyjeździe do Glassów trafnie określają słowa Adriana: "Przypomina mi lalkę Chucky z tego horroru. Wiesz, tę opętaną przez diabła".** Noce z Jodie nie były łatwe - opiekunkę budziły coraz to nowe rewelacje - pewnego razu dziewczynka dokonała samookaleczenia, kiedy indziej miała napad strachu zakończony wymiotami, miewała przerażające wizje. Oprócz tego bardzo niepokojącymi sygnałami wysyłanymi przez nią był brak skrępowania i oporów przed okazywaniem swej nagości, raz Adrian przyłapał ją nawet jak... się masturbowała. Dziwna, zakrawająca na perwersyjną zabawa lalkami, podczas której dziewczynka lizała lalkę pomiędzy nogami stała się kluczem do tajemnicy Jodie i jej cierpienia naznaczającego wszystkich wokół - Jodie wyznała Cathy, iż była molestowana seksualnie przez ojca.
   Odtąd przerażające i coraz bardziej brutalne przeżycia dziewczynki potoczyły się lawiną wyznań wprost na barki jej opiekunki - co gorsze dowiadywała się o tych okropieństwach w zupełnie nieoczekiwanych sytuacjach,  przekazująca jej swe tajemnice Jodie zachowywała się jakby mówiła o pogodzie - tak naturalne było dla niej to, co ją spotkało. Cathy dowiedziała się np. w wyniku badań ginekologicznych przeprowadzonych na dziewczynce na potrzeby dokumentacji sądowej mającej umożliwić postawienie zarzutów rodzicom Jodie, iż gwałtów na niej dopuszczała się również matka i ciotka, wkładając małej metalowe łyżki. Swego młodszego rodzeństwa dziewczynka nienawidziła - wprawdzie opiekowała się bratem i siostrą podczas libacji rodziców, jednakże zazdrościła im tego, że na czas gwałtów matka zabierała ich z sypialni - uważała, iż bardziej ich kochała. Wkrótce okazało się, iż katami Jodie byli zarówno jej "wujkowie" i "dziadkowie", czyli wszyscy niemal zboczeni pedofile, jakich jej wyrodni rodzice tylko znali i sprowadzali do domu. Dziewczynce robiono też zdjęcia, zabawiano się nią.
   Trudno więc dziwić się, iż dziewczynka nie miała szacunku do własnego ciała, iż nie mogła wprost znieść wzroku przypadkowych przechodniów na ulicy. Była otępiała, nie potrafiła się cieszyć i pragnąć kontaktów z ludźmi. Odgrodziła się od świata niewidzialnym murem, zbudowała wokół siebie bastion nieczułości, wyłączyła zmysły... Byle tylko mniej cierpieć.
   Ponadto Jodie była upośledzająco wręcz opóźniona w rozwoju psychofizycznym, podlegała indywidualnemu tokowi nauczania, gdyż zatrzymała się na poziomie czterolatka. Cierpiała na DID - reakcję na stres polegającą na przybieraniu wielu różnych osobowości, o których istnieniu nawet nie wiedziała. I tak czasem była złym, gburowatym i agresywnym Reg'iem, kiedy indziej wcielała się w infantylną i sepleniącą Amy, a zaraz potem stawała się uciemiężoną kurą domową, strofująca wszystkich dookoła.
   Oprócz kłopotów Jodie i z Jodie, Cathy musiała użerać się również z nieudolnością systemu - z nieobowiązkową, niekompetentną i zupełnie zdawać by się mogło niezainteresowaną sprawą dziewczynki jej społeczna opiekunka, Eileen. Niezainteresowana do tego stopnia, iż molestowanej dziewczynce starała się przekazać prezent bożonarodzeniowy od ojca, jakim była koszulka z napisem "Córeczka tatusia". Innym razem urzędnicy zapomnieli zamazać jej adres w dokumentach wysyłanych rodzicom małej, co również przysporzyło kobiecie stresu i naraziło na szwank poczucie bezpieczeństwa małej.
   Trudy i znoje Cathy nie odniosły skutku - bez profesjonalnego warsztatu psychologicznego nie była ona w stanie pomóc swej przybranej córeczce. Krzywda zadana Jodie zniszczyła jej psychikę tak dalece, iż nie dało się jej odbudować jedynie poczuciem bezpieczeństwa i miłością. Dziewczynka trafiła orzeczeniem psychologa do ośrodka Wysokie Dęby, prowadzonego przez małżeństwo Rona i Betty, profesjonalistów w dziedzinie przypadków podobnych do Jodie.
   A co do winnych tragedii Jodie - zostali w końcu ukarani, choć nie ma chyba kary na taką winę (matkę niestety uniewinniono). Odkryto ich krąg pedofilów, kiedy próbowali uskuteczniać swe chore dewiacje na innej dziewczynce; znaleziono tysiące zdjęć - na najstarszych uwieczniono krzywdę Jodie, gdy ta miała 18 miesięcy!
   Książka szokuje, niepokoi i przyprawia o łzy. Uczula też, by nie być obojętnym na to, co dzieje się wokół nas - gdyby rodzice koleżanki Jodie zareagowali, gdy ta powiedziała im o tym, co dzieje się w domu sąsiadów, zamiast zabraniać córce odwiedzania jej, sprawy mogłyby potoczyć się zupełnie inaczej, a dziewczynka uniknęłaby wielu cierpień i poniżeń. To bardzo mocna książka, która niestety nie pozwala wyrwać się ze świata fikcji, opisuje bowiem autentyczne wydarzenia...
*s. 332
**s. 56.
Wydawnictwo i rok wydania:hachette, Warszawa 2009.
Motywy: dziecko | molestowanie seksualne | adopcja
Przekład: Magdalena Osip-Pokrywka
Ilość stron: 340.
Moja ocena: 5+/6

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Kwiecień 2010 czytelniczo - podsumowanie miesiąca

piątek, 30 kwietnia 2010 17:12
Przeczytane książki: 5 (mało:/, ale cóż usprawiedliwia mnie Wielkanoc, potem czas dekoncentracji po 10.IV oraz moje imieniny świętowane hucznie;))
Poznani autorzy: 5
Odkrycie miesiąca: twórczość Cormac'a McCarthy'ego
Rozczarowanie miesiąca: -
NAJLEPSZA W TYM MIESIĄCU: "Droga" Cormac McCarthy
Ilość przeczytanych stron: 1.069
Oceny, jakie przyznałam:
6-> 1
5-> 3
4-> 1
3-> o
2-> 0
1-> 0
   Realizacja czytanioplanu z kwietnia: 30% (nieco bardziej się zdyscyplinowałam niż w poprzednim miesiącu, ale tu również moje czytelnicze nastroje wzięły górę)
   Czytanioplan na maj:

1) Skrzywdzona - Cathy Glass - bo nie doczytałam w kwietniu
2) Ludzie na walizkach - Szymon Hołownia - wylosowano mi ją w stosikowym losowaniu
3) Tłumacz chorób -  Jhumpa Lahiri  - do wyzwania Pulitzera
4) Zaginiona róża - Serdar Ózkan - bo mam na nią ochotę
5) coś do wyzwania kraje nordyckie
6) Sprawiedliwość owiec - Leonnie Swann - motyw zwierząt
7) Poluj, bo upolują ciebie - Chips Hardy - sytuacja jak wyżej, bardzo sympatyczna książka:)
8) Krzyk serca - Bibisz - coś o kobiecie w krajach Azji Środkowej
9) Gdzie krokodyl zjada słońce - Peter Godwin
10) Gdy zabili naszego ojca - Loung Ung - relacja z ludobójstwa w Kambodży
   Wyzwania, w których uczestniczę:
1) Pulitzer u Zaczytanej - przeczytałam "Drogę" Cormac'a McCarthy'ego
2) Kraje nordyckie organizowany przez Himilkę
   Stosikowe losowania: runda V u Anny

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Seria: pisane przez życie

wtorek, 27 kwietnia 2010 17:52
   Czytam właśnie książkę Cathy Glass "Skrzywdzona" i jest to wstrząsające świadectwo krzywd, jakie dorośli ludzie, rodzice potrafią wyrządzić swojemu dziecku. Książka porusza do głębi i wręcz przeraża, tym bardziej, iż opisywane wydarzenia miały miejsce naprawdę. Recenzja wkrótce.
   Póki co przedstawiam tu inne książki z serii "pisane przez życie" wydawnictwa hachette, które będę chciała przeczytać. Polecam gorąco.

1) Spisany na straty - Mark Johnson (s. 300)
2) Zniszczone dzieciństwo - Shy Keenan (s. 382)
3) Skazana na piekło - Natalie Welsh (s. 267)
4) Skrzywdzona - Cathy Glass (s. 340)
5) Dziesięcioletnia rozwódka - Minoui Delphine, Ali Nadżud (s. 152)
6) Zakładniczka - Clara Rojas (s. 190)
7) Tatusiu, proszę nie - Stuart Howarth (s. 240)
8) Sen o Ameryce - Michael Viner (s. 300)
9) Zakazana żona - Werena Vermuth
10) Dziecko ulicy - Judy Westwater
11) Cierń miasta lwa - Lucy Lum
12) Mamusiu dlaczego? - David Thomas
13) Sekrety top modelki - Katoucha Niane

Podziel się
oceń
1
0

komentarze (17) | dodaj komentarz

Stosik kwietniowy drugi:)

poniedziałek, 26 kwietnia 2010 15:11

Od góry mamy:
1) Więźniarka islamu - opowieść Izabeli N.-Raszid i jej córki, Zahry Raszid
2) Kobiety pustyni - Ana Tortajada
3) Hańba - J. M. Coetzee - nada się i do czytnia Afryki i do nagrody literackiego Nobla
4) Poluj, bo upolują ciebie - Chips Hardy - jak ja lubię takie książki, których bohaterami są zwierzaki, skutecznie poprawiają mi humor. Książka do motywu ZWIERZĘTA, który sobie chyba przełożę jeszcze na maj, bo w kwietniu jakoś nastroju na czytanie książek z tym motywem nie miałam
5) Opowieść Podręcznej - Margaret Atwood - zaciekawił mnie opis na okładce, ma być antyutopijnie, metaforycznie i kobieco... zobaczymy
6) Zaginiona róża - Serdar Ozkan - bo mi ją Pani z biblioteki baaaardzo gorąco polecała:)
7) Gdzie krokodyl zjada słońce - Peter Godwin - przyda się na czytanie Afryki, tytuł mnie zaintrygował; książka z serii terra incognita
8) Biała gorączka - Jacek Hugo-Bader - zapowiada się smakowity kąsek rodem z rzeczywistości rosyjskiej; książka z serii Reportaż

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Seria: Reportaż

sobota, 24 kwietnia 2010 21:57

1) Paweł Smoleński - Izrael już nie frunie
2) Mariusz Szczygieł - Gottland
3) Włodzimierz Nowak - Obwód głowy
4) Maciej Zaremba - Polski hydraulik i inne opowieści ze Szwecji
5) Renata Radłowska - Nowohucka telenowela
6) Martin Pollack - Dlaczego rozstrzelali Stanisławów
7) Klaus Brinkbaumer - Afrykańska odyseja
8) Jacek Hugo-Bader - Biała gorączka
9) Jean Hatzfeld - Strategia antylop
10) Włodzimierz Nowak - Serce narodu, koło przystanku
11) Jacek Hugo-Bader - W rajskiej dolinie wśród zielska
12) Riccardo Orizio - Zagubione białe plemiona. Podróż w poszukiwaniu zapomnianych mniejszości
13) Peter Froberg Idling - Uśmiech Pol Pota
14) Chloe Hooper - Wysoki

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Seria: terra incognita

sobota, 24 kwietnia 2010 21:15

1) Max Cegielski - Pijani Bogiem
2) Barbara Ehrenreich - Za grosze. Pracować i (nie)przeżyć
3) Adam Elbanowski - Nowe Królestwo Grenady
4) Marc Fernandez, Jean-Christophe Rampal - Miasto - morderca kobiet
5) Tony Horwitz - Błękitne przestrzenie
6) Wojciech Jagielski - Dobre miejsce do umierania
7) Wojciech Jagielski - Modlitwa o deszcz
8) Wojciech Jagielski - Wieże z kamienia
9) Krystyna Kurczab-Redlich - Głową o mur Kremla
10) Peter Godwin - Gdzie krokodyl zjada słońce
11) Juliette Morillot, Dorian Malovic - Uchodźcy z Korei Północnej
12) Cees Nooteboom - Drogi do Santiago
13) Walerij Paniuszkin, Michaił Zygar - Gazprom. Rosyjska broń
14) Asne Seierstad - Księgarz z Kabulu
15) Kamila Sławińska - Nowy Jork
16) Fabienne Verdier - Pasażerka ciszy
17) Marcin Wojciechowski - Pomarańczowy majdan
18) Xue Xinran - Dobre kobiety z Chin


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

"Tak, ciągle żyjesz dla mnie, bo musisz wysłuchać moich sekretów"* - "Kamień cierpliwości" - Atiq Rahimi

piątek, 23 kwietnia 2010 14:55
   Książka niezwykła, poruszająca i szokująca wręcz. Niesie w swym niewielkim objętościowo rozmiarze i stylistycznej oszczędności przeogromny ładunek emocji i prawdy o życiu kobiet w krajach islamu. A prawda ta mnie, Europejkę, niemalże ścina z nóg.
   Autor zamieszcza na początku książki dedykację: "Ta opowieść, pamięci N. A., afgańskiej poetkibestialsko zamordowanej przez męża, jest dedykowana M. D.". Akcje dzieła umieszcza natomiast  "Gdzieś w Afganistanie albo w innym miejscu".

   Książka opowiada historię kobiety opiekującej się swym sparaliżowanym w wyniku postrzału mężem, w którego organizmie zanikły wszystkie niemal życiowe funkcje i jest on zdany na łaskę bądź niełaskę swej żony. Rodzina męża wyrzekła się bezimiennej bohaterki, pozostawiając ją samą sobie wraz z przykutym do łóżka mężem, o którego życiu świadczyło jedynie oddychanie oraz dwiema małymi córeczkami w kraju ogarniętym wojną. Bulwersuje to tym bardziej, iż paraliż i egzystencja mężczyzny są efektem bójki, w której bronił on dobrego imienia własnej matki. Kobieta ma więc do małżonka uzasadnione pretensje - opływając w honory i sławę płynące z faktu jego walki o szeroko pojęte dobro ojczyzny, ani przez chwilę nie pomyślał o losie żony i córek, a teraz ona musi za tę jego bezmyślność płacić. Zazdrości mu również braku cierpienia:
   "Nawet teraz, gdy leżysz ranny, oszczędzono ci cierpienia". Jej głos skrzypi w zaciśniętym gardle. "Za to ja muszę pokutować! Ja muszę płakać!"**
Jej skargi i wyrzuty są tym bardziej uzasadnione, iż przyczyną braku poprawy stanu męża absurdalnie mułła, kapłan islamu, obarcza ją właśnie. Nakazuje jej bezustannie recytować kolejne z imion boga, jako lek dla mężczyzny, pozbawiając tym samym kobietę jakiegokolwiek prawa do własnego, indywidualnego życia.
   Wybuchy bomb, odgłosy wystrzałów, błyski eksplozji, płacze dzieci, krzyki kobiet - taki świat roztacza się za oknem pokoju, w którym leży chory. Pokój rozświetlają łuny pożarów, walczący ścinają głowy mężczyznom z sąsiedztwa.
   Kobieta czyni ze swego pozbawionego niemalże wszelkich oznak życia męża, swoisty "kamień cierpliwości", sange sabur. Według legendy bowiem, kamień, na którym w raju siadywał Adam po wygnaniu z raju pierwszych ludzi został zesłany na ziemię, by ich dzieci mogły mu powierzać swe troski. Ma on pęknąć, rozsypać się na kawałki, kiedy miara możliwości przyjmowania przezeń ludzkich nieszczęść wyczerpie się - wtedy nieszczęśnicy zostaną pozbawieni swych trosk i nastąpi koniec świata. Opowiada więc mężowi wszystkie swoje cierpienia, poniżenia jakich doznała od świata mającego kobietę za nic oraz od niego samego, wyznawcy owej kultury podlenia kobiet. W końcu zdradza mu najskrytsze tajemnice, bolesne i zatruwające jej duszę. Już jej dzieciństwo naznaczone było podłością i bezlitosnością ojca, który cenił córki i żonę o wiele mniej niż przepiórki, będące jego pasją - wskutek przegranej walki swych ptaków oddał 12-letnią córkę, siostrę bohaterki dorosłemu mężczyźnie. Opowiada mu więc o tym, jak wybrała ją dla niego jego matka (chciała siostrę, ale była za młoda, więc uznała, iż ona też "może być"). Mówi o zaręczynach bez narzeczonego, o trzech latach jej narzeczeństwa z nieobecnym mężczyzną.  Wspomina zaślubiny, podczas których męża zastępowała fotografia, potem musiała sypiać z teściową mającą strzec jej dziewictwa - nie wolno jej było spotykać się z innymi kobietami, bo mogłyby ją zepsuć; nie mogła też widywać rodziny. Mówi o jego braciach, którzy niechybnie mieli na nią ochotę - podglądali ją bowiem, gdy brała kąpiele podczas nieobecności męża. Teraz wreszcie może bez obaw wyjawić mu wszystkie swoje myśli - rozmawia z nim o jego pojmowaniu rozkoszy cielesnej płynącej z miłości, nie ukrywa, iż z powodu braku troski męża o jej przyjemność, dawała ją sobie sama. Przywołuje wspomnienia traumatycznych nocy gdy bezlitosny mąż kazał sypiać jej samej w kuchni na krześle, gdy miała gorączkę bądź senny koszmar będąc w ciąży.
   Kobieta rozważa też w swym smutnym, okrutnym, ale jakże prawdziwym i przenikliwym monologu upodrzędnienie kobiet w krajach islamu, ich uprzedmiotowienie wręcz - nie zostaje zgwałcona przez żołnierza, który wszedł do jej domu tylko dlatego, iż kłamie mu, że jest prostytutką. Zostaje za to natomiast zelżona (facet pluje jej w twarz), zwymyślana a nawet grozi jej on śmiercią. Bohaterka konstatuje, iż:
"Mężczyźni boją się kurw(...). Gdy pieprzycie dziwkę, nie panujecie nad jej ciałem(...). To ona was pieprzy(...) gwałt na honorze kobiety. Oto wasze credo!"***
  
Narracja w książce zachwyca swą orginalnością - jest ona prowadzona z perspektywy obserwatora umieszczonego w pokoju, który tkwi w jednym miejscu wbrew wszystkiemu, pilnie słucha i przenikliwie obserwuje przewijające się przed jego oczyma sceny, nasłuchuje odgłosów świata zewnętrznego. Fenomenalnie - poprzez opisy poczynań owadów na ciele pozostawionego samemu sobie choremu, po którym chodzi pająk czy którego oblizuje mucha - oddany jest bezruch, martwota i atmosfera nieobecności w pokoju, gdy kobieta na pewien czas opuszcza męża.
   Jedynymi pozytywnymi istotami w świecie bohaterki byli jej teść i ciotka.
"Od ciotki nauczyłam się jak żyć z mężczyznami, a od twego ojca - po co z nimi żyć"**** - stwierdza. Ciotka była bezpłodna, co dla kobiety w kulturze islamu oznacza spory kłopot. Rodzina się jej wyrzekła, mąż wysłał ją na posługę do jego rodziców, gdzie teść z nią współżył nie kryjąc się z tym nawet zbytnio. To właśnie ciotka, kochająca bohaterkę ponad wszystko, pomaga jej w kryzysowej sytuacji i dźwiga wraz z nią jarzmo śmiertelnej tajemnicy, której wyjawienie choremu mężowi przez bohaterkę doprowadza do niezwykle zaskakującego zakończenia - kamień pęka, a bohaterka przestaje cierpieć; jednakże okoliczności tego są zgoła inne niż mogłoby się komukolwiek wydawać.
*s. 81.
**s. 31.
***s. 94.
****s. 97.
Wydawnictwo i rok wydania:
Wydawnictwo Literackie, Kraków 2009.

Przekład: Magdalena Kamińska-Maurugeon
Motywy: Afganistan | wojna | islam | portrety kobiet
Ilość stron: 149.
Moja ocena: 5/6
Książka otrzymała nagrodę Goncourtów w 2008 roku.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Tak było z jej matką, z jej babcią i tak samo będzie z nią"* - "Jestem tu od wieków" - Mariolina Venezia

poniedziałek, 19 kwietnia 2010 14:54
   Wspaniała saga. Książka, która wciąga i pochłania czytelnika (mnie przynajmniej wciągnęła bez reszty). Nagle, ni stąd, ni zowąd, znalazłam się w małym włoskim miasteczku Grottole, które znajduje się "przy samym obcasie włoskiego buta"**, w roku 1861. Na co natrafiłam? Na poród długo oczekiwanego i upragnionego syna dona Francesko, ojca sześciu już córek, założyciela rodu, którego perypetie i historyczne  uwikłania miałam śledzić przez następnych siedem pokoleń.
   Bohaterów ma książka bez liku - oprócz głównej linii rodowej, autorka skrupulatnie, barwnie i szczegółowo kreśli losy ich przyjaciół, wrogów, znajomych. Niejednokrotnie gubiłam się niemal w tych włoskich imionach, potem narysowałam drzewko  (idąc przykładem autorki, która również zamieszcza taki genealogiczny schemat w swej książce), które i tu zamieszczę, i już było z górki:):


Francesco+Concetta
Constanza Albina+Vincenzo  Candida Giustina  Chetanella  Giuseppina  Oreste  Angelica
                                      Candida+Colino
                    Mimmo Vincenzo Emilio Lillino Cataldo Francesco  Alba+Rocco
                                                                                                                                                     Gioia
                                                                                                                                                      Alba

   Bohaterowie Venezi żyją uwikłani w historię Włoch oraz pośrednio, historię świata. I choć czynne uczestniczenie w historycznych zawieruchach przynosi zwykle więcej złego, niż dobrego, jest ono niejako wpisane w ludzki żywot. Historia wyznacza miejsce człowieka w świecie i niejednokrotnie kształtuje go poprzez różne doświadczenia, czyni odporniejszym bądź odbiera nadzieję. Losom seniorów rodu za tło służy wojna brygantów z wojskami Piemontu, były to czasy triumfu Garibaldiego i skrajnej nędzy chłopów włoskich. To właśnie historia, pod postacią brygantów, przywiązała don Francesca do konia i wlokła przez jego ojczystą ziemię aż do chwili wydania ostatniego tchnienia w bólach i mękach.
   Potem nadszedł czas Albiny - jej zazdrości o starszą siostrę i jej nieszczęśliwego małżeństwa, którego to nieszczęścia przyczyną był jej toksyczny charakter. Dzieci kobiety umierały zaraz po urodzeniu lub na choroby takie, jak tyfus, malaria czy gruźlica, tak, że została jej tylko Candida. Mąż Vincenzo zdradził zimną i nieprzystępną żonę.
   Candida od samego swego dzieciństwa była dzieckiem nietypowym; przyjmowała życie, jakim było i cieszyła się tym co miała. Umiała godzić się z losem; tak było gdy zadurzyła się w Jezusie, co wywołało bunt matki - pamiętała ona ucieczkę starszej, znienawidzonej siostry z księdzem i zabroniła dziewczynce przesiadywania w kościele. Bunt przyszedł dopiero, gdy Candida zakochała się w Colino - synu konkurenta ojca w interesach. Rodzic wymierzył córce policzek, jako karę - nie odwiodło to jednak dziewczyny od jej miłości. Złożyła ona przysięgę, iż wzamian za szczęśliwy finał jej uczucia, zwróci Bogu zabranego mu przez jej ciotkę człowieka. W dorosłe życie Candidy wkrada się I wojna światowa, do której Włochy przystąpiły w 1915 roku. W jej skutek, aby nie zostawiać ukochanej żony i nie przerywać, nawet bohaterską śmiercią przeszczęśliwego małżeńskiego pożycia Colino celowo się ogłusza, co zwalnia go z oddelegowania na front. Życiu Candidy towarzyszy też rozkwit ruchu faszystowskiego - parady, mundury z pumpami, czarne koszule i przemowy Mussoliniego, to rzeczywistość, w której najbardziej odnalazł się Oreste - dziwaczny, apodyktyczny i mający transwestycyjne skłonności wuj Candidy.
   Po Candidzie, jako żeńska kapłanka rodu nastaje Alba - dziecko ze wszech miar dziwaczne - już od swych narodzin przysparzała matce kłopotu, wykarmiła ją oślica Filomena. Dziewczyna uwielbiała czystość, jadła tylko, by przeżyć i kochała matematykę za jej uporządkowanie i ład. Również ciąże Alba przechodzi bardzo ciężko, wskutek swych jedzeniowych nawyków jest ona wręcz wychudzona.  Malutka Gioia rodzi się ze zwichniętym biodrem.
   Gioia była dzieckiem swoich czasów - matka musiała dbać, by nie padła ofiarą substancji odurzających, które właśnie się pojawiły wśród rzesz członków komuny, do których dziewczyna przynależała; nie uchroniła ją jednak od gwałtu, jakiego dokonał na niej Alex w ruinach domu jej prapradziada. Uczestniczyła w Festiwalu Umbria Jazz w 1978 roku, a potem kąpała się nago, jak typowe dziecko-kwiat. Potem zamieszkała w Paryżu, gdzie żyła życiem wyzwolonej seksualnie aktorki. Była piękną kobietą, przeżyła wartościowy romans z Grekiem Spirosem, którego skutkiem zapragnęła powrócić na łono ojczyzny, choć znaczyło to dla niej długie sądowe procesy. W ojczyźnie zastaje ją upadek muru berlińskiego w 1989 roku; tam też wychowuje córkę Albę.
   Oprócz bohaterów rodu, który zapoczątkował don Francesko w książce przewijają się liczne niezwiązane z rodziną postaci, które potem wżeniają się w nią, bądź łączą więzami przyjaźni. Tak rzecz ma się z Lucrezią, potomkinią półdzikich ludzi z Rabbi, która cechując się wyższym stopniem ucywilizowania zostaje służącą w domu Concetty i odbija narzeczonego jej córce Angelice. Giuseppe, który wyemigrował do "Hameryki" i tam dorobił się majątku nie był bowiem w stanie oprzeć się urokowi jej tyłeczka. Z ich związku rodzi się Rocco - dziecko zakochane w... maciorze, która zastępowała mu zapracowaną i wciąż nieobecną po śmierci ojca matkę. Rocco traci umiejętność mówienia będąc świadkiem mordu na świni; traci również pieniądze, które zostawił mu umierając ojciec, ale po krachu na giełdzie w 1929roku, zdewaluowały się i został z nich psi grosz. Zostaje on później mężem Alby i ojcem Gioi, mimo, iż czuje powołanie do stanu kapłańskiego.
   "Jestem tu od wieków" to również świadectwo zabobonu, jaki szerzył się wśród włoskich chłopów "od wieków" - echem odbijają się weń opowieści o świętym Piotrze, diable i damie z białym prosiaczkiem, która ukazuje się zbłąkanym wędrowcom. Wierzono w duszę, które uciekają z piekła i urządzają leśne harce, by wabić i pojmywać dusze chrześcijańskie. Venezia przedstawia prężną i cieszącą się niezwykłą popularnością działalność znachorek rozpoznających osobę, która była sprawcą uroku po adekwatnym do jej płci momencie ziewania podczas modlitwy. Również działanie profilaktyczne przeciw urokowi hołdowało zabobonom - nie było Włocha, który by na widok małego chłopca ubranego na czarno nie złapał za swe genitalia, małym dzieciom moczącym się w nocy dawano jako antidotum nowonarodzone myszki do zjedzenia, jedzono też przez siedem dni serca wyrwane jaskółkom wierząc, iż przyczyni się ta czynność do osiągnięcia sukcesu.
   Książka obfituje w liczne epizody i dygresje, przepełnione akcją i atmosferą czarów i tajemniczości oraz zabobonu, utkane precyzyjnie i misternie. Czytelnik czuje się, jakby przez wieki podglądał bohaterów przez dziurkę od klucza, podsłuchiwał przez ścianę za pomocą szklanki. Towarzyszymy im w alkowach sypialni, na uniwersytetach i frontach, wiemy niejednokrotnie o bohaterach Venezii więcej, niż oni o sobie nawzajem; ba, nawet więcej, niż oni wiedzą o sobie sami. Witamy radośnie nowych członków rodu na świecie, żegnając nad ich trumnami łza się kręci w oku. Do postaci wykreowanych przez autorkę nie sposób sie nie przywiązać - można ich lubić bądź nie, nie można natomiast byc wobec nich obojętnym. Są to postaci charakterne, wyraziste - w końcu to żywiołowi i energiczni Włosi.
   Mnie osobiście książka bardzo kojarzy się z utworem Olgi Tokarczuk "Prawiek i inne czasy". Gorąco polecam wielbicielom sag, książek o przemijaniu i następowaniu po sobie pokoleń z nutką nostalgii i melancholii. Bardzo nastrojowa książka.
*s. 249.
**s. 115.
Wydawnictwo i rok wydania: Wydawnictwo W. A. B., Warszawa 2009.
Przełożyła: Alina Pawłowska - Zampino
Motywy: Włochy | saga | portrety kobiet | historia
Ilość stron: 318
Moja ocena: 5/6.
Książka należy do serii wydawniczej: seria z miotłą.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

"Asha oznacza nadzieję i pragnienie"* - "Córka Gangesu" - Asha Miró

środa, 14 kwietnia 2010 15:47
   Książka cieniuteńka, ale poruszająca niezwykle trudny problem poszukiwania własnej tożsamości i korzeni. Asha Miró to Hinduska mieszkająca od siódmego roku życia w Barcelonie, gdzie została adoptowana przez małżeństwo Josepa Miró i Electy Vega. Ma również siostrę młodszą o pięć lat, Fatimę, również Hinduskę. W wieku 27 lat Asha czuje nieprzemożoną potrzebę odpowiedzi na pytanie "Kim jestem?", które zadaje sobie właściwie od zawsze.

   Asha urodziła się w Indiach 7 listopada 1967 roku w świętym mieście Nasik, w wieku trzech lat została przewieziona do sierocińca w Bombaju. To właśnie do tych dwóch miast odbywa swą podróż jako wolontariuszka organizacji Setem. Podczas miesięcznego pobytu mieszkała u hinduskiej rodziny Naresha i Kamal, pracując na codzień w szkole. Szkole specyficznej, bo uczęszczły do niej dzieci zmuszone z powodu alkoholizmu ojca i wielodzietności w swych rodzinach samodzielnie utrzymywać bliskich dzięki czyszczeniu butów czy myciu samochodów.
   Korzystając jednak z okazji odwiedza miejsca, które pamięta oraz te, o których wie, iż stanowią część jej historii. Odwiedza więc sierociniec w Bombaju - spotyka się tam ze swą serdeczną opiekunką, starutką już siostrą Adeliną, która znalazła małej Ashy rodziców, była pośredniczką jej szczęścia. Ogląda obrazy miejsc znanych sprzed 20. lat, które niemalże nie uległy zmianie - sieroty bombajskie nadal śpią stłoczone w ogromnej sali, za posłanie mając jedynie ręczniki; w nocy jest im zimno. Niedolę i osamotnienie sierot wzmagał kontrast spowodowany sąsiedztwem z internatem dla bogatych dziewcząt - miały one własne pokoje, odwiedzali je rodzice, dostawały podarki. W końcu odbywa autorka również podróż do Nasik - miasta odległego 180 km od Bombaju, w którym to mieście przyszła na świat i przeżyła 3 pierwsze lata swojego życia. Tam w rozmowie z siostrą Nirmalą poznaje prawdę o własnym pochodzeniu, dowiaduje się kim byli jej rodzice i dlaczego ją porzucili.
   Ważnym epizodem utworu jest postać małej Hinduski Mary, bliźniaczej siostry Fatimy adoptowanej przez rodziców Ashy - na krótko przed wylotem zachorowała ona na chorobę, którą w Europie leczy się rutynowo wręcz, w Indiach natomiast z powodu braku leków jest ona nieuleczalna. Mary zmarła, dzięki czemu państwo Miró adoptowali Ashę. Nie zapomnieli jednak swej trzeciej, mimo iż niedoszłej córki; do jej grobu pielgrzymuje Asha, zawdzięczająca jej w smutny sposób swój szczęśliwy los.
   Oprócz bardzo prywatnych przemyśleń i przeżyć autorki w książce tętnią orientalne Indie w swej pełnej krasie. Kolory, zapachy, odgłosy oraz hinduska mentalność wyziera z wielu wspomnień Ashy Miró kusząc swą niezwykłością. Początkowa charakterystyka kraju przodków kobiety maluje się w niezbyt optymistycznych barwach: "(...) smrodu, upału, wstrętnego jedzenia..."**. Potem jednak autorka zgłębia hinduskie wierzenia - m. in. w Ganeśa, człowieka z głową słonia, pośrednika między ludźmi a bogami, któremu pali się w domowych ołtarzach świece i kadzidła; opowiada jego legendę, swoisty hinduski mit.  Ogląda modlitwy swych gospodarzy, którzy rozpoczynając dzień palą kadzidła i w akompaniamencie dźwięku dzwonków, rysują codzień inny motyw kwiatowy białym proszkiem na progu drzwi. Uczy się gestu namaste, czyli złożenia rąk jak do modlitwy, za pomocą którego ofiarowujesz się symbolicznie drugiej osobie. Uczestniczy też autorka w  święcie pola - dziękczynnej uroczytsości na cześć krów; podczas niej przyozdabia się te zwierzęta i prowadzi w korowodzie przez wsie. Udziela się jej atmosfera indyjskich ulic pachnących przyprawami, kadzidłami, mieniących się wszystkimi barwami tęczy. Ulice te są też najzwyklejszym miejscem pracy dentystów, szewców czy fryzjerów. Niektóre dzielnice Bombaju reprezentują niestety sobą obraz skrajnej nędzy i rozpaczy - kwitnie w nich prostytucja, ludzie mieszkają w barakach z kartonu i plastiku, a bieda tam aż piszczy.
   Opowiada Asha mit świętych miast Indii - walkę bogów i demonów o dzban z nektarem nieśmiertelności; porwał go Winszu i bogowie wypili nektar; z uronionych podczas walk 4 kropel powstały święte miasta Allahabad, Hardwar, Nasik i Ujjain. Staje nad brzegami rzeki Ganges, gdzie kobiety piorą i kąpią się, wody te bowiem mają według Hindusów moc oczyszczania; spala się tam też zwłoki, by potem popioły wrzucić do rzeki; rzeki, która symbolizuje odwieczny cykl reinkarnacji - odrodzenia się i umierania.
   Książka w swej kompozycji zawiera fragmenty pamiętnika adopcyjnej matki Ashy, w którym opisuje kobieta ku pamięci swej córeczki każdy dzień sprzed jej pojawienia się w rodzinie, jak i sam ten podniosły moment oraz trudy i radości, z którymi przyszło im się borykać i którymi dane było się cieszyć. Są w niej też autentyczne zdjęcia rodziny Miró, Ashy i jej siostry Fatimy, a także fotografie z podróży autorki do Indii. A tak wyglądała mała Asha, gdy jechała do swej rodziny w Barcelonie (zdjęcie paszportowe):

*s. 83.
**s. 21.

   Inne utwory Ashy Miró:
1) Śladami drzewa sandałowego - Asha Miró i Anna Soler - Pont
2) Dwie twarze księżyca
   Motywy: Indie | podróż | adopcja

   Ilość stron: 95
   Przekład: Ewa Błaszczyk
   Wydawnictwo i rok wydania: AMBER, Warszawa 2004.
   Moja ocena: 5-/6 ( choć wspomnienia, emocje i przeżycia nie podlegają ocenie).

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Stosik mój atrakcyjny + uśmiechnięty grubasek

poniedziałek, 12 kwietnia 2010 23:26
   Oto efekt mojej choroby, która postępuje w zastraszającym tempie i wydaje mi się, jest nieuleczalna. Nie ma też skutecznego detoksu na to uzależnienie. Co istotne choroby jestem jak najbardziej świadoma i jest mi z nią bardzo, ale to bardzo dobrze:) Wiem, że kto jak kto ale Wy mnie rozumiecie:)
   Stosik wyszedł mocno kobiecy, głęboko autobiograficzny, pachnący Orientem i suchością afrykańskiego wiatru ( stąd też dwa poniższe posty - niech stosik ten będzie początkiem mojej przygody zgłębiania tajemnic tych dwóch jakże intrygujących kontynentów od ich literackiej strony). Mamy tu do czynienia z nagroda Goncourtów oraz z Noblistką. Tylko kiedy ja to przeczytam?!:)

Od góry mamy:
1) Krzyk serca - Bibisz
2) Pożądanie - Elfriede Jelinek ( laureatka literackiej Nagrody Nobla w roku 2004)
3) Friszta - Petra Prochazkova
4) Kamień cierpliwości - Atiq Rahimi ( nagroda Goncourtów w roku 2008)
7) Gdy zabili naszego ojca - Loung Ung ( "Uciekinierka z pól śmierci spotyka się z pozostawioną w Kambodży siostrą" - jak głosi okładka; książkę poleca Angelina Jolie)
8) oraz W pewien wrześniowy poranek - Karen Kingsbury - książka oparta na motywach wydarzeń 11. 09 i tragedii WTC w Stanach Zjednoczonych

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

poniedziałek, 20 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  35 570  

Dzisiaj mamy:

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

O mnie - Molly

Absolwentka filologii polskiej, od niedawna żona zamieszkała w mazowieckim. 22latka zakochana w książkach, dobrych filmach i uwielbiająca gotować:) Wierna fanka Whartona i kawy :)

Teraz czytam: "W pewien wrześniowy poranek" - Karen Kingsbury oraz "Milczenie" - Beate Teresa Hanika

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Podczytuję:

Zaszeleściło już 539 kartek

Statystyki

Odwiedziny: 35570
Wpisy
  • liczba: 58
Bloog istnieje od: 2827 dni

A na mojej półce: Zapasy z życiem - Eric Emmanuel Schmitt | Cień wiatru - Carlos Ruiz Zafon | Zielona mila - S. King | Dziecko z chmur - J. Bigos, B. Mozer | Mężczyzna, kobieta i dziecko - Erich Segal | Pamiętnik - Nicholas Sparks | Gdy zabili naszego ojca - Loung Ung | Jeszcze żyję... - Joanna Tlałka - Stovrag | Sladami drzewa sandałowego - Asha Miro, Anna Soler - Pont | W pewien wrześniowy poranek - Karen Kingsbury | Milczenie - Beate Terese Hanika | Demon i panna Prym - Paulo Coelho | Ani z widzenia, ani ze słyszenia - Amelie Nothomb | Dziecko dla początkujących - Leszek K. Talko | Żona mormona - Irene Spencer

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Wiadomości