Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 297 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

MARZEC 2010 czytelniczo - podsumowanie

środa, 31 marca 2010 13:11
   Przeczytane książki: 9
   Poznani autorzy: 7
   Odkrycie miesiąca:-
   Rozczarowanie miesiąca: -
 NAJLEPSZA W TYM MIESIĄCU: "Ocalony. Ludobójstwo w Rwandzie" - Reverien Rurangwa
   Ilość przeczytanych stron: 2.169
   Oceny, jakie przyznałam:
6 -> 2
5 -> 2
4 -> 5
3 -> 0
2 -> 0
1 -> 0
   Realizacja czytanioplanu z marca: 20% (ciężko jest trzymać się ustalonych granic jeśli chodzi o czytanie w moim przypadku, jak widać;) )
   Czytanioplan na kwiecień:

1) Sprawiedliwość owiec - Leonnie Swann - książka do motywu kwietnia
2) do wyzwania Pulitzera: Droga - C. McCarthy
3) Poluj, bo upolują ciebie - Chips Hardy - książka do motywu miesiąca
4) Ludzie na walizkach - Szymon Hołownia
5) Czekając na barbarzyńców - J. M. Coetzee - wylosowana w stosikowym losowaniu
6) Śladami drzewa sandałowego - Asha Miró i Anna Soler-Pont
7) Folwark zwierzęcy - G. Orwell - książka do motywu miesiąca
8) Jestem tu od wieków - M. Venezia
9) Pandrioszka - K. Kurczab-Redlich
10) coś Moore'a
   Wyzwania, w których uczestniczę: Pulitzer (u Zaczytanej w słowach)
   Stosikowe losowanie: runda IV u Anny ("Czekając na barbarzyńców" - J. M. Coetzee)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Motywa(k)cja - moja zabawa blogowa

poniedziałek, 29 marca 2010 14:41
       ( )
   Wymyśliłam sobie zabawę mającą uprzyjemnić czytanie książeczek, a zarazem jednocześnie mnie do niego zmotywować. Polegać ona będzie na wymyśleniu książkowego motywu przewodniego na konkretny miesiąc. Np. jeśli motywem będzie czarownica książki czytane w danym miesiącu muszą mieć bohaterkę parającą się magią bądź muszą zawierać to określenie w tytule. Każdy miesiąc będzie miał własny motyw przewodni oraz listę 3 książek, z których należy przeczytać conajmniej jedną, aby zrealizować motywa(k)cję. W poście z recenzją danej książki z listy umieszczać będę jakieś oznaczenie, iż książka realizuje dany motyw.
   A oto lista motywów i tytułów książek zawierających ich realizację:
I. ZWIERZĘTA:
1) Sprawiedliwość owiec - Leonie Swann
2) Poluj, bo upolują ciebie - Chips Hardy
3) Folwark zwierzęcy - George Orwell
II. CZAROWNICA:
1) Taniec czarownic - Jessica Gregson
2) Czarownica z Portobello - Paulo Coelho
3) Ja, Tituba, czarownica z Salem - Maryse Conde
III. RZEKI:
1) Rozmowy nad Nilem - Nadżib Manfuz
2) Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam - Paulo Coelho
3) Przeklinam rzekę czasu - P. Petterson
IV. KOLORY:
1) Kolor purpury - Alice Walker
2) Czerwony pył - Ma Jian
3) Biała gorączka - Jacek Hugo-Bader
V. JEDZENIE:
1) Gulasz z turula - Krzysztof Varga
2) Najlepsze, co może przydarzyć się rogalikowi - Pablo Tusset
3) Smażone zielone pomidory - Fannie Flagg
VI. SEKRET:
1) Sekret hiszpańskiej pensjonarki - Eduardo Mendoza
2)
3)
VII. CYFRY:
1) Cztery życia wierzby - Shan Sa
2) Dziewiętnaście minut - Jodi Picoult
3) Sto odcieni bieli - Preethi Nair
VIII. DZIECKO:
1) Chłopiec z latawcem - Khaled Hosseini
2) Dziewczynka w czerwonym płaszczyku - Roma Ligocka
3) Dziecko ze śmietnika - Jacqueline Wilson
IX. KWIATY:
1) Krew kwiatów - Anita Amirrezvani
2) Ukryty kwiat - Pearl S. Buck
3) Skromna róża - Iris Murdoch
X. ANIOŁY:
1) Gra anioła - Carlos Ruiz Zafon
2) Tam, gdzie spadają anioły - Dorota Terakowska
3) Czas aniołów - Iris Murdoch
XI. AFRYKA:
1) Okaleczona - Khady
2)
3)
XII. IMIONA KOBIET:
1)
2)
3)
XIII. JAPONIA:
1)
2)
3)
XIV. MIASTA:
1) Ulisses z Bagdadu - Eric-Emmanuel Schmitt
2)
3)
XV. CHINY:
1)
2)
3)
XVI. ŻYWIOŁY:
1)
2)
3)
XVII. ROSJA:
1) Pandrioszka - Krystyna Kurczab-Redlich
2)
3)
XVIII. MAGIA:
1) W krainie kota - Dorota Terakowska
2)
3)
XIX. PRL:
1) Bambino - Inga Iwasiów
2)
3)
    Inne motywy, do których książek poszukuję to: architektura, życie, motyl, apokalipsa, choroba, śmierć.
   Myślę, że ta zabawa dostarczy mi jeszcze więcej radości z blogowania:) Serdecznie zapraszam wszystkich chętnych do przyłączenia się do mnie, czekam na sugestie i ciekawe pomysły. Będzie mi niezmiernie miło powitać Wszystkich chętnych do wspólnej zabawy:)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

"(...) przez kurwy nie miałem czasu się ożenić"* - "Rzecz o mych smutnych dziwkach" - Gabriel Garcia Marquez

środa, 24 marca 2010 16:25
   Nie "dziwkach" a "kurwach", brzmi orginalny tytuł dzieła Marqueza, w Polsce nie opublikowany przez wzgląd na wszędobylską i podcinającą sztuce skrzydła tylko ze względu na osobiste uprzedzenia cenzurę. Nic to - zmiana emocjonalnego nacechowania wulgarnej nazwy rzekomych bohaterek utworu nie wiele książce zaszkodziła, gdyż w rzeczywistości rzecz jest nie o dziwkach, nie o kurwach a o... fenomenie miłości, która nie liczy się z wiekiem.

    Punktem wprawiającym w ruch całą lawinę nietypowych wydarzeń jest równie nietypowy prezent, jakiego zażyczył sobie na swoje 90-te urodziny bohater, a mianowicie... nocy spędzonej z małoletnią dziewicą.  W zrealizowaniu planu, który zakrawa na niemałe zboczenie, trąci pedofilią i budzi niesmak bez śladu zażenowania pomaga mu znajoma burdelmama Rosa Cabarcas, która jako osoba znająca fach nie takie rzeczy wszakże widziała. Wynalazła mu ona niespełna 14-letnią dziewuszkę potrzebującą pieniędzy, pracownicę fabryki koszul, przyszywającą guziki. Mimo słonej ceny, jaką przyszło starcowi zapłacić za noc z młódką, nie dochodzi do konsumpcji zlecenia - bohater i zwana przezeń poetycko Delgadiną dziewczynka śpią jedynie razem w jednym łóżku.
   Kurwy odegrały w życiu bohatera rolę iście destrukcyjną. A miał z nimi do czynienia już od najmłodszych lat swego życia - jako dwunastolatek poznał tajniki funkcjonowania kantyn pobliskiego rzecznego portu. Oglądał paradujące nago prostytutki, jedna z nich wykonała z chłopcem swoistą inicjację - rzuciła go mimo jego woli na łóżko i dosiadła; chłopiec zakochał się w swej napastniczce Castorinie pierwszą, szaleńczą, młodzieńczą miłością. Potem w jego całym dorosłym życiu dziwki krążyły wokół niego niczym satelity - była wierna Damiana, służąca, którą na każde zawołanie mógł posiadać od tyłu. Zakochana w swym pracodawcy kobieta pozostała wskutek tego wieczną dziewicą. Bohater tak silnie przywiązany był do swego "kurewskiego" nałogu, iż zyskał miano kilkukrotnego Klienta Roku w dzielnicy rozpusty; świadczyć o jego manii może również rejestr kobiet, który prowadził: w wieku 50 lat jego trofeum stanowiło 514 (!) posiadanych kobiet. Próbował się wprawdzie ustatkować, oświadczył się niejakiej Ximenie Ortiz, na ślubie się jednak nie pojawił.
   Poznanie Delgadiny zmienia diametralnie życie starego Don Juana. Staruszek zakochuje się w dziewczynce szczerą, nieobliczalną, gorącą młodzieńczą miłością. Wariuje wręcz wskutek tego uczucia. Romans z nastolatką uczy go kontemplacji kobiecgo ciała i odnajdywania w tym rozkoszy większej nad jego pospieszną konsumpcję. Mężczyzna zaczyna mieć wizję i urojenia, w których tajemnicza nieznajoma z jego nocy towarzyszy mu w jego codzienności.
   "Dziś wiem, że nie były to halucynacje, lecz jeszcze jeden cud pierwszej miłości mojego życia, która nadeszła, gdy skończyłem dziewięćdziesiąt lat"**.
Wyraża swe uczucie do małoletniej ukochanej również bardziej namacalnie - urządza dla niej pokój, leczy z choroby, podarowuje rower. Zniknięcie dziewczynki wskutek mordu dokonanego w domu publicznym powoduje szał staruszka - dezorganizuje całkowicie jego uporządkowane dotąd życie, prowadzi do obsesyjnych poszukiwań utraconej w fabrykach koszul i szpitalach. Kiedy wreszcie ją odnajduje podejrzenie zdrady wzbudza w nim ogromną agresję właściwą jedynie zakochanemu nastolatkowi. Dziewięćdziesięcioletni starzec szaleje z miłości do nastolatki.
   Za tło dla specyficznej miłości starca i dziewczynki służą pewne motywy, które mi osobiście bardzo przypadły do gustu: pisanie wiadomości na lustrze, wróżenie z ręki dziewczynki przez wróżkę na podstawie linii papilarnych przerysowanych przez starca z rączki śpiącej ukochanej, pluszowy miś polarny podarowany przez dzieweczkę "dla papy brzydala" z okazji Bożego Narodzenia, czytanie śpiącej książek (np. "Małego Księcia") czy wreszcie motyw obrazu zawieszonego w pokoju ich schadzek. Motywy te bardzo uliryczniają akcję, nadają jej swoistego romantyzmu i poetyckości.
   Książka Marqueza to swoista mieszanka "Lolity" Nabokova ze "Spóźnionymi kochankami" Whartona. Wpisuje się w poczet dzieł traktujących o fenomenie miłości nie patrzącej w metrykę. Jest też książką o życiu, które tak naprawdę ciągle dostarcza nam niespodzianek i uczy czegoś nowego o nas samych. Jest książką o nadziei - wszak szczęście może przyjść nawet bardzo poźno i w nieoczekiwanych okolicznościach. Ten bilans dziewięćdziesięciu lat spędzonych na bezsensownych romansach prowadzi do żałośnych wniosków, okazuje się że jednak nigdy nie jest za późno na nadanie ludzkiej egzystencji wartości jaką jest kochanie i bycie kochanym.
* - s. 42.
** - s. 62.
Inne dzieła Gabriela Garcii  Marqueza:
1) Trzecia rezygnacja (1947)
2) Szarańcza (1955)
3) Nie ma kto pisać do pułkownika (1961)
4) Pogrzeb Mama Grande (1962)
5) Zła godzina (1962)
6) Sto lat samotności (1967)
7) Opowieść rozbitka (1970)
8) Jesień patriarchy (1975)
9) Kronika zapowiedzianej śmierci (1981)
10) Miłość w czasach zarazy (1985)
11) Na fałszywych papierach w Chile (1986)
12) Generał w labiryncie (1989)
13) Dwanaście opowiadań tułaczych (1992)
14) O miłości i innych demonach (1994)
15) Raport z pewnego porwania (1996)
16) Życie jest opowieścią (2002)
17) Rzecz o mych smutnych dziwkach (2004)
Wydawnictwo i rok wydania: Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, Warszawa 2005
Ilość stron: 110
Moja ocena: 4/6

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Skoro tak mówią, pomyślał, to musi być naprawdę złym, okropnym, podłym misiem."* - "Oskarżony pluszowy M." - Clifford Chase

wtorek, 23 marca 2010 12:43
   Na tę książkę chrapkę miałam od dawna - i tytuł i okładka oraz teoretyczna treść, którą sobie założyłam w oparciu o Wasze blogi, ale i własne przeczucia - wszystko to sprawiło, iż szukałam tej książki, szukałam, aż znalazłam. A było warto. Z pewnością mogę zaliczyć ją do moich ulubionych książek.

   Pluszowy miś przytulanka, służący za zabawkę wielu dzieciom z rodziny Chase, w której był od 1925 roku, kiedy to zastał podarowany małej Ruth jako prezent gwiazdkowy, pewnego dnia ożył. Zanim to jednak nastąpiło siedząc na półeczce w dziecinnym pokoiku widział swymi szklanymi oczkami wiele, niezbyt chlubnych niejednokrotnie wydarzeń z dziejów Stanów Zjednoczonych, jak na przykład nastroje wrogości do kolorowych czy morderstwo dokonane na prezydencie; był też świadkiem spustoszenia, jakie zasiał w niektórych stanach huragan Betsy. Miś Winkie-Marie (takie imię nadała mu pierwotnie jego pierwsza właścicielka, ubierając go jednocześnie w sukienki) doświadczając kolejnych zdrad ze strony dzieci, którym oddawał nieodmiennie całego siebie, zapragnął stać się wolnym. Jego marzenie spełniło się, w cudowny, niewyjaśniony sposób Winkie ożył.
"Tak jak sny i opowieści zaczynają żyć własnym życiem, tak ożył Winkie. I tak jak z każdego sensu rodzi się jeszcze głębszy sens, tak Winkie urodził dziecko. Trzymał je na kolanach i spokojnie podziwiał świat..."**
    Życie Winkiego i jego córeczki Małej Winkie płynełoby zapewne spokojnie pozbawione trosk i zmartwień w leśnej głuszy, gdyby nie obsesja pewnego leśnego naukowca samotnika, który trudnił się produkcją bomb. Zobaczywszy Małą zapragnął ją mieć dla siebie i dopiął swego. Mimo jednak, iż dbał o misiaczkę, opiekował się nią i karmił trudnymi do zdobycia serowymi kulkami czy mrówkami w czekoladzie Mała Winkie nie była z nim szczęśliwa. Pewnego dnia postanowiła więc zniknąć, co też uczyniła, pozostawiając szaleńca martwego.
   Pogrążony w żałobie po swojej utraconej córeczce Winkie zamieszkał w chatce w lesie, nie dane mu było jednak zaznać spokoju - pewnego dnia odbyła się obława na Misia - nad jego chatką zawisł helikopter, okrążyli ją zewsząd ludzie z bronią. Misia postrzelono.
    Nie wiedzieć czemu uznano go bowiem za "misia zabójcę (...) specjalnie wyszkolonego, żeby okaleczać i zabijać". Akt oskarżenia sędzia odczytywał przez ponad 5 godzin.  Okrzyknięto go zbrodniarzem, potworem i obrzydliwcem i domagano się dlań stryczka. Materiał dowodowy przeciwko Winkiemu zawierał się na około 20 000stron maszynopisu i 213 płytach CD. Podczas procesu pod względem bezpieczeństwa utajniono nawet tożsamość przysięgłych, a świadków oskarżenia zastąpili aktorzy - tak grożnym przestępcą był pluszowy Miś. Winkiego oskarżono m. in. o: czarnoksięstwo, praktykowanie wodoo, nauczanie teorii Darwina w szkołach, głoszenie, iż ziemia porusza się wokół Słońca, co jest sprzeczne z naukami Kościoła; oskarżono go o akty sodomii, czyny nieobyczajne, terroryzm, itp. W sprawie Winkiego zeznawał papież Urban VIII oraz Wyrocznia Delficka a nawet sam Jan Apostoł, ważkim świadkiem były opętane dziewczęta. Proces trwał ponad 17 miesięcy. Misia bronił niezbyt pewny siebie i niezawsze mogący odnaleźć się w sytuacji, w której się znalazł adwokat o mówiącym samym za siebie nazwisku Niewygrał. Mimo swych ułomności i kpin otoczenia sądowego Niewygrał był oddany swemu klientowi i bardziej zaangażowany w sprawę, niż mogłoby się pozornie wydawać.
   Wiary w ludzi i człowieczeństwo Winkie nie utracił dzięki takim ludziom, jak np. jego współwięzień Darryl, który był wielkim mężczyzną skazanym na dożywocie za... kradzież w sklepie. Szanował on jednak misia, a dni spędzał na kolorowaniu książeczek, które przynosiła mu babcia. Inną pozytywną osobą w życiu Misia była jego przyjaciółka lesbijka, emigrantka z Egiptu, Francoise, która sprzątając w szpitalu zszyła ranę postrzałową Misia i towarzyszyła mu w trudach rozprawy.
   Wymowna jest ostatnia scena, w której Francoise uczy Winkiego, jak przejść przez ruchliwą, pozbawioną świateł ulicę na drugą stronę. Odtąd za każdym razem przechodząc przez jezdnię Winkie czuł "... jakby wstąpił w rwący nurt życia i paradoksu". Również w życiu przydatna była ta lekcja - szedł przez nie jak przez jezdnię: ostrożnie, ale stanowczo.
   Książka rewelacyjna, jest swoistą antologią dziejów absurdlanych aktów oskarżenia stawianych ludziom, którzy odważyli się myśleć inaczej i podążać własnymi ścieżkami, nie tymi utartymi przez ogół. Pokazuje swoisty mechanizm uznania winy przez oskarżonego, tylko dlatego, iż społeczeństwo widzi w nim winę. Inność, niezmiennie od wieków była osądzana przez nierozumiejących jej ciemnych ludzi, którzy pragneli zniszczyć w zarodku kiełkujące pędy nowości, by znów poczuć się bezpiecznie w swym ograniczonym światku.  Książka tchnie groteskowością a przy tym wszystkim jest pełna ciepła i miłości, pozwala powrócić wspomnieniami do lat dzieciństwa i odnaleźć tam ukochanego, zasypanego nieraz kurzem zapomnienia misia pocieszyciela. Polecam gorąco:)

*s. 98.
**s. 143.
Wydawnictwo i rok wydania: AMBER, Warszawa 2007
Ilość stron: 255
Moja ocena: 6/6


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Autorzy i ich dzieła

niedziela, 21 marca 2010 15:57
A
B
C
Chase Clifford:
Oskarżony pluszowy M.

Coetzee John Maxwell:
Czekając na barbarzyńców
D
E
F
G
Glass Cathy:
Skrzywdzona

Gortat Grzegorz:
Szczury i wilki

Grodzieńska Stefania:
Kłania się PRL

H
I
J
K
L
Lessing Doris:
Szczelina

Llosa Mario Vargas:
Pochwała macochy
Ł
M
Marquez Gabriel Garcia:
Rzecz o mych smutnych dziwkach

McCarthy Cormac:
Droga

Meyer Stephenie:
Intruz

Miró Asha:
Córka Gangesu

N
Nothomb Amelie:
Dziennik jaskółki
O
P
R
S
T
U
W
V

Venezia Mariolina:
Jestem tu od wieków

Q
X
Y
Z
Ź
Ż

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Apologia fizyczności, rozpasania i wybujałej seksualności - "Pochwała macochy" - Mario Vargas Llosa

sobota, 20 marca 2010 8:56
   Wprawdzie książkę czytałam w innym wydaniu, nie mogąc jednak znaleźć okładki tego wydania, zamieszczam inną. Tyle słowem wstępu. Hmmm od czego by tu zacząć...
   M
am mieszane uczucia co do tego utworu, a nieznajomość innych dzieł autora uniemożliwia mi obiektywne spojrzenie na pozycję "Pochwały macochy" w jego dorobku artystycznym; nie mam żadnego punktu odniesienia. Ja osobiście odbieram ją jako bardzo nierówną pod względem wartości literackich jakie sobą reprezentuje, a niektóre rozdziały (te dotyczące łazienkowych zmagań i rozmyślań don Rigoberta) najzwyczajniej bym wyrzuciła, bo tylko moim zdaniem powieści szkodzą. Choć sama nie wiem, mam pewną teorię o ich pożyteczności dla pełnego przekazu... Mam z tą "Macochą" mały kłopot.

   Powieść ocieka seksem. Chyba każda wariacja na temat erotyki jest tam w mniejszym lub większym stopniu realizowana. Poczynając od wyuzdanej miłości małżeńskiej przekraczającej wszelkie granice przyzwoitości, poprzez seks lesbijski, aż po kazirodztwo połączone z pedofilią wręcz. Bohaterowie powieści szukają rozlicznych sposobów na pomnożenie doznań seksualnych; fizyczna strona miłości przemienia się w ich rozwiązłych umysłach niemal w obsesje. Ich fantazje budzą niesmak a niejednokrotnie przyprawiają też o mdłości.
  
Akcja główna powieści dzieje się w Limie, zaś jej bohaterami są czterdziestoletni don Rigoberto oraz jego druga żona i obiekt kosmatych myśli, które co noc urzeczywistnia, donia Lukrecja. Przez strony powieści przewijają się też rozliczne postaci z analizowanych przez autora obrazów, w które wciela się a to don Rigoberto, a to jego żona. Lukrecja jest więc w rozwiązłej wyobraźni męża wcielającego się w rolę mitycznego Kandaulesa, króla Persji, jego królową, której piękny zad słynie na całe królestwo. "Ona jedynie - o, ukochana! - obdarzona jest zadem. Dlatego jestem jej wierny; dlatego ją miłuję." - tymi słowami, sprowadzając jednocześnie swą żonę do roli obiektu seksualnego, Kandaules opisuje swe uczucie względem żony. Zad Lukrecji był też powodem śmierci jednego z jego niewolników - chcąc się przekonać czy najmężniejszy z jego poddanych posiądzie jego żonę, król zaproponował eksperyment. Niewolnikowi się nie udało (zapewne peszył go fakt, iż jest obserwowoany przez męża Lukrecji), w zadośćuczynieniu upokorzenia, jakiego doznała posłuszna żona, król kazał Atlasa ściąć. Przechwalając się tez zadem żony przed ministrem Gygesem pozwolił temu obserwować go uprwiającego miłość z żoną, by udowodnić mu to naocznie.
   Innym razem, za przyczyną innego dzieła, Lukrecja staje się Dianą z obrazu Bouchera, zażywającą kąpieli w towarzystwie swej służącej Justyniany. Potem obie będą się kochać. Pikanterii ich igrszkom dodawać ma świadomość, iż są podpatrywane przez pacholę - małego Alfonsa, syna don Riogoberta z pierwszego małżeństwa. Lukrecja - Diana podnieca się myślą, iż chłopiec pić będzie wodę do której oddawała ona mocz; iż psy przyglądające się psotom kobiet zaczną spragnione lizać ich ciała....

Francois Boucher - Diana po kąpieli(1742), olej na płótnie, Paryż, Luwr

   Lukrecja jako italska Wenus wodzi też na pokuszenie swym nagim ciałem młodego nauczyciela gry na fortepianie, zobligowanego przez don Rigoberta do relaksowania i nastrajania jego żony na nocne harce muzyką. Uczynek jest tym bardziej niecny, iż chłopiec czuje w sobie boskie powołanie i pragnie wstąpić w krótce do klasztoru.

Tiziano Vecelio - Wenus z Amorem i Muzyką, olej na płótnie, Madryt, Muzeum Prado

   Jednakże najbardziej chyba zdeprawowanym bohaterem jest nie kto inny, jak mały Fonsito. Dziecko, które ledwo przyjęło komunię świętą o twarzy małego cherubinka jest właśnie najbardziej wyrachowanym, pozbawionym jakiegokolwiek poczucia moralności i przyzwoitości potworem. On właśnie wymusza na macosze szantażem względy, by poprzez swój misterny plan, zakładający seks z macochą, wzniecanie w niej pożądania i kochanie się z nią pod dachem ojca, bądź to pod jego nieobecność, bądź podczas jego wieczornej toalety, doprowadzić w końcu do rozpadu związku ojca - a wszystko to z robi z miną słodkiego i rozkosznego niewiniątka. Tytuł książki - "Pochwała macochy" - jest zarazem tytułem wypracowania na dowolny temat zadanego rzekomo chłopcu w szkole, które to wypracowanie posłużyło mu do demaskacji Lukrecji przed swym ojcem.
   Książka Llosy, jakkolwiek momentami wręcz odrażająca, może byc moim zdaniem bodźcem do dyskusji na temat tego, jak wiele uprzedzeń i utartych sposobów myślenia krępuje nawet w XXI wieku sztukę i literaturę. Czy opisy wypróżniania dona Rigoberta są mniej wartościowe literacko od opisów pięknych krajobrazów lub zacnych czynów? Dlaczego gorszą one czytelnika skoro - stosując tu technikę korespondencji sztuk - malarstwo abstrakyjne ukazujące maszkary, ludzi o zmasakrowanych twarzach zachwyca i zyskuje miano wysokiej sztuki. Czy na sztukę można patrzec i oceniać ją poprzez społecznie uznane za właściwe wartościowanie. Wszak opisy tylko i wyłącznie realistycznych czynności zamieścił w swej książce Llosa, a zaraz przypięto mu etykietkę skandalisty, bo opisuje aż, a przecież w rzeczywistości, tylko ludzką fizjologię. Ja oczywiście nie mówię, iż mnie te fragmenty nie odrzucały; zastanawiam się tylko czemu miały służyć, a powyższy wywód to moja teza.
   Inne dzieła Maria Vargas Llosy:
Powieści:
1) Wyzwanie (1959)
2) Misto i psy (1963)
3) Zielony dom (1966)
4) Szczeniaki (1967)
5) Rozmowa w katedrze (1969)
6) Pantaleon i wizytantki (1973)
7) Ciotka Julia i skryba (1977)
8) Wojna końca świata (1981)
9) Historia Alejandra Mayty (1984)
10) Kto zabił Palomina Molero? (1986)
11) Gawędziarz (1987)
12) Lituma w Andach (1993)
13) Zeszyty don Rigoberta (1997)
14) Święto kozła (2000)
15) Raj tuż za rogiem (2003)
16) Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki (2006)
Sztuka teatralna:
1) Panienka z Tacny (1981)
   Wydawnictwo i rok wydania: MUZA, Warszawa 1993.
   Ilość stron: 157
   Moja ocena: 4/6

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Stosikomania - tym razem stosik na pocieszenie. Oraz z serii "tropiciele serii" - seria wydawnicza Pi

czwartek, 18 marca 2010 20:35
   Dzień dzisiejszy do najprzyjemniejszych nie należał - jeśli wyjaśnię, iż na 9 umówiona byłam do dentysty nic już chyba dodawać nie muszę. A że ja należę do ludzi drżących na sam dźwięk wiertła dentystycznego, to gdy siedziałam z rozdziawioną paszczęką ma fotelu stało się jasne, iż trzeba będzie jakoś sobie zrekompensować te minuty (chodź dla mnie się one wlekły w nieskończoność)  stresu, strachu, grozy wręcz. A że książka dobra na wszystko... :)

   Przepraszam za jakość zdjęć - ostatnio mój aparat zdecydowanie nie chce ze mną współpracować. Minusem tej biblioteki, z której wypożyczyłam książki są taki właśnie ohydne sposoby obklejania grzbietów książek numerkami... Niech rozgrzeszeniem będzie fakt, iż jest to duża biblioteka, wyposażona w internetowy system zamawiania dokumentów, a przede wszystkim w fajniutkie książeczki, których nigdzie indziej nie udało mi się upolować (od góry):

1) Zarys dziejów traktora po ukraińsku - Marina Lewycka

2) Pochwała macochy - Mario Vargas Llosa

3) Rzecz o mych smutnych dziwkach - Gabriel Garcia Marquez

4) Oskarżony pluszowy M. - Clifford Chase ( jak ja na niego polowałam:) )

5) Sprawiedliwość owiec - Leonie Swann


Seria Pi

Chirurg - Tess Gerritsen

Pokuta - Ian McEwan

Cesarzowa Orchidea - Anchee Min

Kroniki abisyńskie - Moses Isegawa

Ostatni akord - Erich Segal

Lot nad kukułczym gniazdem - Ken Kesey

Czerwona Róża. Z dziennika Ellen Rimbauer - Dr Joyce Reardon

Kocham tatę - Alan Titchmarsh

Rodzina Borgiów - Mario Puzo

Niania w Londynie - Melissa Nathan

Mężczyzna i żona - Tony Parsons

Ekspedientka - Steve Martin

Omerta - Mario Puzo

Ślub - Nicholas Sparks

Noce w Rodanthe - Nicholas Sparks

Sklepik z marzeniami - Stephen King

Szanghajska kochanka - Wei Hui

Coś się stało - Joseph Heller

Facet z zasadami - Tom Wolfe

Mężczyzna i chłopiec - Tony Parsons

Malowany ptak - Jerzy Kosiński

Czwarty K - Mario Puzo

Mężczyzna, kobieta i dziecko - Erich Segal

W hołdzie dojrzałym kobietom - Stephen Vizinczey

Dolores Claiborne - Stephen King

Fatalna sława - Wendy Holden

Dziki imbir - Anchee Min

Nie wiem, jak ona to robi - Allison Pearson

Nostalgia anioła - Alice Sebold

Misjonarz - Kien Nguyen

W następnym życiu - Marc Levy

Opactwo świętego grzechu - Sue Monk Kidd

Kelnerka - Melissa Nathan

Q Taniec śmierci - Luther Blissett

Co się wydarzyło w Madison County - Robert James Waller

Kroniki rodzinne - Tony Parsons

Mapy dla zagubionych kochanków - Nadeem Aslam

Anioł Stróż - Nicholas Sparks

Gra Geralda - Stephen King

Desperacja - Stephen King

Prawie jak w bajce - Herman Raucher

Jak miło w Cannes - Wendy Holden

Dziesiąta Aleja - Mario Puzo

Powrót do Indii - Indra Sinha

Dziennik socjopatycznej karierowiczki - Adele Lang

Randka w ciemno - Jerzy Kosiński

Nie opuszczaj mnie - Kazuo Ishiguro

Księżniczki z Park Avenue - Plum Sykes

Popioły miłości - Mu Zimei

Cud - Irving Wallace

Jeszcze się spotkamy - Marc Levy

Siódmy jednorożec - Kelly Jones

Zapomniana Księżniczka - Laurent Joffrin

Świat Suzie Wong - Richard Mason

W zbawiennej próżni - Dominigue Ronlyn

Serce to samotny myśliwy - Carson McCullers

Sobota - Ian McEwan

Taka śliczna dziewczyna - Winston Groom

Nazywam się Charlotte Simmons - Tom Wolfe

Opowieśc Murasaki - Lisa Dalby

Tatuś - Owen Whittaker

M do potęgi N - Mimis Androulakis

Gniazdo węży - Moses Isegawa

Opowieść Olivera - Erich Segal

Wysepka - Andrea Levy

Dziecko w czasie - Ian McEwan

Miłość to wszystko, czego potrzebujesz - Tony Parsons

Wiatr nie potrafi czytać - Richard Mason

Gobelin - Kien Nguyen

Cuda w Santo Fico - D. L. Smith

Mroczna arena - Mario Puzo

Paragaraf 23 - Joseph Heller

Portier nosi garnitury od Gabbany - Lauren Weisberger

Ojciec Chrzestny - Mario Puzo

Szczęściara - Alice Sebold

W jego dłoniach - Marthe Blau

Opowieść miłosna - Erich Segal

Gejsza z Gion - Mineko Iwasaki

Przepaść - Nicholas Evans

Potem - Guillaume Musso

Powrót Ojca Chrzestnego - Mark Winegardner

Pasja - Jerzy Kosiński

Wystarczy być - Jerzy Kosiński

Cała przyjemność po waszej stronie - Steve Martin

Sekretne życie pszczół - Sue Monk Kidd

Jak w niebie - Marc Levy

Francuska suita - Irene Nemirovsky

Prawdziwy cud - Nicholas Sparks


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

"Wszystkie diabły opuściły piekło i są teraz w Rwandzie"* - "Ocalony. Ludobójstwo w Rwandzie" - Reverien Rurangwa

środa, 17 marca 2010 11:28
   Wstrząsająca książka. Wymyka się jakimkolwiek kryteriom oceny. Nie sposób też jej zrecenzować. Można jedynie mówić o jej przekazie, o potrzebie dawania świadectwa światu i uchronienia od zapomnienia o zbrodni ludobójstwa, która dokonała się w małym afrykańskim państewku w 1994 roku, a na którą świat przymknął oko. Mnie to świadectwo poruszyło do głębi i pokazało zarazem jak niewiele dotąd wiedziałam o masakrze, która wydarzyła się zaledwie kilkanaście lat temu, w zdawać by się mogło cywilizowanym świecie. Na lekcjach historii czy wosu nie dochodzi się do wydarzeń ostatnich dekad wskutek chronologicznego systemu nauczania. To wielki błąd. Żyjemy więc często w nieświadomości, zaślepieni deklaracjami o humanitarności naszych czasów... Przeczytajcie tę książkę, poznajcie prawdę.

   Reverien Rurangwa urodził się w miasteczku Mugina w 1978 roku. Był obywatelem Rwandy - państewka w Afryce środkowo-wschodniej, które dzieliły ze sobą trzy współegzystujące grupy etniczne - Hutu (85%), Tutsi (14%) oraz Pigmeje Twa (1%). Tutsi są smukli, wysocy; to nomadowie, pasterze trzód, hodowcy krów  i wojownicy. Od XIV wieku to właśnie członkowie Tutsi byli uznawaną dynastią panującą w Rwandzie. Hutu natomiast byli rolnikami uprawiającymi ziemię, mieli krępą budowę ciała, szerszy nos i ciemniejszą skórę. Pigmeje Twa byli myśliwymi. Te trzy grupy etniczne żyły w zgodzie i miłości, uzupełniając się wzajemnie i czerpiąc z dobrodziejstw wnoszonych przez każdą z nich na rzecz wspólnego dobra.
   Zarzewiem konfliktu była katastrofa samolotu niosącego na pokładzie prezydenta Rwandy, Juvenala Habyarimany pochodzącego z plemienia Hutu, do której doszło 6 kwietnia 1994 roku. Maszyna została trafiona dwoma pociskami rakietowymi i eksplodowała nad lotniskiem w Kigali - stolicy Rwandy. O jej dokonanie oskarżono plemię Tutsi. Następnego dnia rozpętało się piekło. Bezbronne ofiary zostają porzucone przez księży i misjonarzy, którzy w trosce o własne życie porzucają potrzebujących ratując siebie. Wolna Rozgłośnia Radiowa Tysiąca Wzgórz (zwana przez Tutsi Radiem Śmierć) nawołuje i podjudza słuchaczy Hutu do "rozdeptywania karaluchów".
   Uzbrojeni w ostre meczety i dzidy Hutu z uśmiechem na ustach szlachtują zgromadzonych na wzgórzu swych niedawnych sąsiadów i przyjaciół, którzy dysponują jedynie kamieniami by odeprzeć ich atak. Eksterministyczna milicja Hutu urządza sobie zabawę polegającą na strzelaniu do swych ofiar i celowaniu w nie granatami. Tutsi szukają schronienia w kościele:
"Do tego samego kościoła chodziłem na modlitwę i służyłem do mszy (razem z Hutu), Na tym samym wzgórzu grałem w piłkę, pasłem krowy i śpiewałem (razem z Hutu). Mam piętnaście lat, jestem tylko dzieckiem i właśnie mam umrzeć. Mam zostać zamordowany przez ojców moich przyjaciół; ojców tych, z którymi grałem w piłkę, służyłem do mszy i pasłem krowy" (s. 51)
   Kat Simon Sibomana, znajomy rodziny Reveriena, dokonuje krwawej rzezi na 43 członkach rodziny chłopaka ukrytych w przyklasztornej szopie, umierających już niemal i tak z głodu i pragnienia. 15-latek obserwuje jak kat odcina głowę jego stryja, jak uśmierca babcię nie pozwalając jej się nawet pomodlić. Najokrutniejsza jest śmierć zadane matce chłopca -rozebranej przez kobiety Hutu, które grabiły ofiary z ubrań i biżuterii, Sibomana powoli rozcina meczetą brzuch pozostawiając ją na powolną i bolesną agonię. Sam również doznał bardzo ciężkich obrażeń - obcięto mu lewą rękę meczetą, a następnie, gdy uciekł z szopy, którą oprawcy Hutu palili wraz ze znajdującymi się w niej zwłokami rodziny Reveriena, pokieraszowali go wyłupując chłopcu oko, miażdżąc mu ramię sztachetą nabitą gwoźdźmi oraz niemal obcinając nos. Dziecko nie mogło mimo to umrzeć, kiedy chodziło i błagało swych oprawców, by je dobili, by wreszcie nie czuć ogromnego bólu, ci urągali i śmieli mu sie w twarz. Tak wyglądał Reverien wkrótce po linczu:  

    Okrucieństwo zbrodni, jakiej dopuścili się Hutu poraża i mrozi krew w żyłach tym bardziej, że katując swe ofiary próbowali wyrównać niesprawiedliwość, jaką zarzucali naturze, a mianowicie - ładniejszą powierzchowność swych ofiar. Obcinając stopy i głowy pozbawiali Tutsich ich wysokiego wzrostu, tnąc ostrzem w poprzek twarzy zniekształcali ładne nosy będące obiektem zazdrości ich plemienia.
    Chłopcu pomogli funkcjonariusze Czerwonego Krzyża oraz Lekarzy bez Granic - leczyli oni ofiry masakry podczas gdy na podwórzu szpitalnym Hutu gwałcili kobiety i w pośpiechu wyrzynali, kogo tylko się dało. Pomocy udzielił mu także belgijski misjonarz, ojciec Pierre Simons, lokując chłopca w prowadzonym przez siebie domu dziecka. 24 grudnia '94 chłopca odesłano do Genewy.
   Dwa lata później chłopak postanawia powrócić do ziemi swych przodków, by tam dać świadectwo prawdzie i żądać sprawiedliwości. Składa oskarżenie pod adresem kata swego i swych najbliższych. Nękany przez sojuszników Sibomany musi ukrywać się i w końcu wrócić do Szwajcarii. Gryzące poczucie niesprawiedliwości chłopaka wzmaga fakt, iż po 2 latach, w 1998 roku, zbrodniarz zostaje wypuszczony na wolność - objęła go amnestia ze względu na "podeszły wiek" ( w rzeczywistości więziono tylko kategorię wiekową do 45 roku życia, z kary zwalniano też młodych sprawców; Sibomana miał lat 60).
   Odtąd chłopak musi na nowo zdefiniować system pojęć bez których nie sposób funkcjonować, a które sformułowane przez ludzi nie mających do czynienia z ludobójstwem, dla Reveriena są jedynie pustymi dźwiękami. Wraz ze swym Szwajcarskim opiekunem, który niemalże zastąpił mu ojca, Lucem, rozważa znaczenie i istotę kwestii takich jak przebaczenie, sprawiedliwość czy zazdrość. Luc pomaga mu też odnaleźć Boga, w którego chłopak wobec swych przeżyć przestał wierzyć. Reverien odbywa też podróż do Auschwitz by stanąć na ziemi skalanej podobną zbrodnią jak ta, której był ofiarą. 
   Ludobójstwo w Rwandzie zakończyło się oficjalnie 4 lipca 1994 - oszacowano, iż od kwietnia pomordowano tam 1.300.000 ofiar. Kary za tę zbrodnie były wręcz szyderstwem dla jej ofiar - w maju 2005 Trybunał Karny dla Rwandy wydał 22 wyroki skazujące i 3 uniewinniające. Pracowało nad tym 16 sędziów i ponad 800 urzędników, a budżet nań wynosił ponad 100mln dolarów rocznie.
* s. 45, wyznanie misjonarza zbiegłego do Belgii w czasie rwandyjskej masakry.
   Inne świadectwa Rwandyjskiego ludobójstwa podane w bibliografii (s. 231):
1) "Survivantes", Esther Mujawayo i Souad Belhaddad, Editions de l'Aube, 2004.
2) "Nous existons encore", Annick Kayitesi, Michel Lafon, 2004.
3) "Dans le nu de la vie", "Recits des marais rwandais", Jean Hatzfeld, Le Point/Seuil, 2000.
4) "N'aie pas peur de savoir", Yolande Mukagasana, Robert Lafont, 1999.
5) "Une saison de machette", Jean Hatzfeld, Seuil, 2003.
   Powstał też film dvd ukazujący tę zbrodnię (por.: s. 232):
   "Hotel Rwanda", reż. Terry Georges, Don Cheadle w roli głównej, 2004.

Wydawnictwo i rok wydania:   Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne POLWEN, Radom 2009.
Ilość stron: 237 (wraz z aneksem).
Moja ocena: 6/6.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

A stos rośnie i rośnie, i rośnie :) oraz wykaz serii wydawniczych "z miotłą" i "archipelagi"

poniedziałek, 15 marca 2010 15:58
   Trochę książek już przeczytałam, a wymarzyłam sobie ich o wiele więcej. Wszystko przez Was - jak czytam Wasze recenzje, to mam ochotę sama przebiec wzrokiem kartki wszystkich książek, o których piszecie. Inspirujecie mnie i zachęcacie. Niedługo to mnie zaczną wyganiać z bibliotek, ale z drugiej strony, dzięki mnie panie się chociaż nie nudzą:) Dziś moja choroba osiągnęła apogeum - zabrałam Mężowi jego własną osobistą kartę biblioteczną. Widząc szaleństwo w oczach Odstąpił mi ją. Ciężar reklamówki wypchanej książkami osłodził mi ten zimny, mokry, oszukany wiosenny dzień. To chwalę się teraz zdobyczami:

Od góry:

1) Pałac Ostrogskich - Tomasz Piątek

2) Ulisses z Bagdadu - Erich-Emmanuel Schmitt

3) Białe zeszyty - Sonia Raduńska

4) Lala - Jacek Dehnel

5) Taniec czarownic - Jessica Gregson

6) Ocalony. Ludobójstwo w Rwandzie - Reverien Rurangwa


   Zaciekawiły mnie również, pod względem tematyki składających się na nie książek, dwie serie literackie. Postanowiłam więc sobie sporządzić listę utworów każdej z nich, a następnie po przeczytaniu i zrecenzowaniu każdej z nich podlinkować ją na spisie. To mój kontratak na brak etykiet na blogach wp (no chyba, że to tylko ja nie mogę ich znaleźć, to przepraszam). Porządek wszak być musi.

Archipelagi

Żywoty świętych osiedlowych - Lidia Amejko

Nic - Dawid Bieńkowski

Biało - czerwony - Dawid Bieńkowski

Lala - Jacek Dehnel

Rynek w Smyrnie - Jacek Dehnel

Magiczne oko. Opowiadania zebrane - Izabela Filipiak

My zdies' emigranty - Manuela Gretkowska

Kabaret metafizyczny - Manueka Gretkowska

Tarot paryski - Manuela Gretkowska

Podręcznik do ludzi - Manuela Gretkowska

Namiętnik - Manuela Gretkowska

Drohobycz, Drohobycz - Henryk Grynberg

Człowiek, który biegnie przez las - Mariusz Grzebalski

Plac zabaw - Marek Kochan

Światło i lęk - Włodzimierz Kowalewski

Excentrycy - Włodzimierz Kowalewski

Gnój - Wojciech Kuczok

Widmokrąg - Wojciech Kuczok

Opowieści przebrane - Wojciech Kuczok

Sennik polsko-żydowski - Marian Marzyński

Pałac Ostrogskich - Tomasz Piątek

Mój Wermacht - Janusz Rudnicki

Chodźcie, idziemy - Janusz Rudnicki

Zwał - Sławomir Shuty

Cukier w normie z ekstrabonusem - Sławomir Shuty

Ruchy - Sławomir Schuty

Czwarte niebo - Mariusz Sieniewicz

Żydówek nie obsługujemy - Mariusz Sieniewicz

Rebelia - Mariusz Sieniewicz

Mojry - Marek Soból

Prąd zatokowy - Jerzy Sosnowski

Czarna Matka - Wojciech Stamm

W czerwieni - Magdalena Tulli

Sny i kamienie - Magdalena Tulli

Tryby - Magdalena Tulli

Skaza - Magdalena Tulli

Czarne rondo - Witold Wedecki

Narracje ormiańskie - Adam Czerniawski

Harar - Radosław Kobierski

Światło i lęk - Włodzimierz Kowalski

Wielościan - Jerzy Sosnowski


Seria z miotłą

Kazirodztwo - Christine Angot

Tak ukochana - Melania Mazzucco

Zupa z granatów - Marsha Mehran

Zdesperowane kobiety postępują desperacko - Halina Pawlowska

Dziewczyny z Portofino - Grażyna Plebanek

Pudełko ze szpilkami - Grażyna Plebanek

Sto butelek na ścianie - Ena Lucia Portela

Mapa miłości - Ahdaf Soueif

Ból kamieni - Milena Angus

Dom Augusty - Majgull Axelsson

Ja, Tituba, czarownica z Salem - Maryse Conde

Droga do piekła - Majgull Axelsson

Kamienie przodków - Aminatta Forna

Kwietniowa czarownica - Majgull Axelsson

Przypomnij sobie - Elina Hirvonen

Ta, którą nigdy nie byłam - Majgull Axelsson

Czas Czerwonych Gór - Petra Hulvova

Fastryga - Grażyna Jagielska

Płacząca Zuzanna - Alona Kimchi

Vita - Melania Mazzucco

Cukiereczki - Mian Mian

Mam łóżko z racuchów - Jaclyn Moriarty

Mała Ikar - Helen Oyeyemi

Pijąc kawę gdzie indziej - ZZ Packer

Dzięki za każdy nowy ranek - Halina Pawlowska

Przystupa - Grażyna Plebanek

Kartki z białego zeszytu - Sonia Raduńska

39,9 - Monika Rakusa

Jestem tu od wieków - Mariolina Venezia

Badania terenowe nad ukraińskim seksem - Oksana Zabużko

Białe zeszyty - Sonia Raduńska

Siostro, siostro - Oksana Zabużko

Zaplecze - Marta Syrwid

Insekt - Castillon Claire

Smak miodu - Al-Nu'ajmi Salwa

Póki rekin śpi - Milena Agus

Fakultet marzeń: Przyczynek do teorii seksualnej - Sara Stridsberg

Daleko od Niflheimu - Majgull Axelsson


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

"... poszczególna śmierć nie jest wykonana szczególnie dobrze, ale nie o to przecież chodzi. O masę chodzi." * - "Szczury i wilki" - Grzegorz Gortat

niedziela, 14 marca 2010 16:47
   Powiem szczerze - zaintrygowała mnie okładka. Nie ukrywam, iż w wielu przypadkach, to właśnie wizualna strona książki decyduje o mojej chęci jej przeczytania - takie moje skrzywienie;) Ale się nie zawiodłam - choć spodziewałam się nieco innego prowadzenia fabuły.

   Miała być to bowiem rzecz o współczesnym problemie wciąż niestety żywej w zwyrodniałych kręgach polskiej młodzieży plagi ideologii nazistowskiej i hołdowania chorym mrzonkom Hitlera. W rzeczywistości jednak historia Heinricha i jego zdegenerowanych koleżków, tworząca swoistą kompozycję klamrową utworu, jest tylko pretekstem do przypomnienia czytelnikowi apokalipsy XX wieku - II wojny światowej i masowej zagłady ludności niearyjskiej. Akcja historycznej wstawki rozgrywa się w Auschwitz. Gortat pozwala swojemu czytelnikowi oglądać obozową odyseję więźniów z rozlicznych punktów widzenia - raz widzimy ją oczyma Unterscharfurera Grohmanna - bezwzględnego dla "nieniemców", spragnionego zadawania bólu i wyładowywania swych frustracji na więźniach kanalii, który rozrywkę czerpie z katowania podwładnych. Innym razem czytamy o rzeczywistości oświęcimskiej w dzienniku również niemieckiego żołnierza - Stoopa - ta postać jednak nosi już ślady człowieczeństwa - w obozie jest, by uniknąć oddelegowania na front, pragnie również załatwić tę ciepłą posadkę bratu Frazowi. Gdy otrzymuje telegram o śmierci żony przy porodzie oraz o uduszenia syna pępowiną, a także gdy jego brat, nie mogąc znieść oświęcimskiej rzeczywistości popełnia samobójstwo, do Stoopa dociera, że nie walka o przestrzeń życiową dla fuhrera jest jego życiowym powołaniem - ratuje on wspólnie z psem Mensch'em Żydowską sierotę od pewnej zagłady. Kiedy indziej podróżujemy bydlęcym wagonem wraz z Lajosem Egerem (zamiłowanym w Niemieckiej literaturze i kulturze Żydem narodowości węgierskiej) oraz jego uczniem Danielem - widzimy ludzi umierających z prgnienia, trupki niemowląt trzymane przez upierające się przy życiu ich pociech, zrozpaczone matki. Razem z nimi po dotarciu na miejsce udajemy się na rzekomą kąpiel - tyle, że my już wiemy iż to kłamstwo; oni nie i to ich jedyne błogosławieństwo. Autor nie szczędzi czytelnikowi szczegółów też jeśli idzie o obozowe pojmowanie medycyny - wszelkie choroby były jak najbardziej mile widziane, więźniarki poddawano zabiegom wszczepienia w macicę komórek rakotwórczych, z transportów wyszukiwano bliźniąt, by poprzez badania genetyczne podnieść płodność Niemek i rozlać dwa razy szybciej rasę aryjską po kuli ziemskiej; szukano również liliputów w celu skarlenia narodów niearyjskich w razie by krematoria obozowe nie były dość wydajne, by całkowicie je wyeksterminować. Wstrząsają opisy gabinetu doktora Megelego - w słojach na półkach trzymał on osobliwy materiał badawczy - wydłubane oczy, szkielety liliputów, głowy bliźniąt zatopione w formalinie. Oczywiście są też przykłady bohaterstwa i zachowania człowieczeństwa - bohaterami, którym się to udało są między innymi Lucyna Steiner i Mensch (owczarek niemiecki - tak właśnie). Lucyna to spolszczona Niemka, odmawia ona jednak, śladami męża Bruna, podpisania sojuszu z Rzeszą; w obozie funkcjonuje jako lekarka w bloku kobiet. Zostaje oskarżona za rzekome zabicie Niemca Grohmanna oraz pomoc w ukrywaniu żydowskich niemowląt, które po porodzie należało natychmiast spalić, spotyka ją kara śmierci. Jej misję kontynuuje pies Mensch, pobity niemal na śmierć przez swego pana Grohmanna za zagryzienie innego owczarka, znęcającego się nad więźniarką. Menschowi cudem udaje się uniknąć losu potrawki z psiny, którą miał się stać, jednak miłosierni więźniowie nie pozwalają zwierzęciu zdechnąć; leczą psa i ofiarowują Rapportfuhrerin Drechsler. Ta szkoli owczarka na tropiciela Żydowskich niemowląt, pies jednak, w niewytłumaczalny sposób, kierując się zdumiewającą, nadprzyrodzoną rzec można moralnością i poczuciem etyki, swoistym człowieczeństwem, oszukuje właścicielkę konspirując z Lucyną - nie przynosi pani ukrytego dziecka, a jedynie zawiniątko z suchym chlebem. W pamięć zapada ostatnia scena, gdy wywieziony za bramy obozu przez Stoopa, który dostrzegł dziwne człowieczeństwo i ludzkie miłośierdzie w psie, Mensch niesie zawiniątko z dzieckiem w stronę domostw.
   Opowieść o fabryce śmierci jest wkomponowana w całość na prawach sennej wizji Heinricha, który po ulicznej bójce zapadł w śpiączkę. Znaczącym rekwizytem i łącznikiem  chłopaka z przeszłością jest też posiadany przez niego pasek Grohmanna. Pasek, który omal nie przyczynił się do zabicia Menscha; pasek, który stał się zgubą dla Lucyny, która ukrywała go wraz z pozostałymi częściami munduru zabitego wskutek fortelu więźniów Grohmanna. Piętnastoletni Henryk nie miał łatwego dzieciństwa - ojciec alkoholik znęcął się nad matką, którą chłopak bardzo kochał, a która zaharowywuje się by utrzymać rodzinę. Nie usprawiedliwia to jednak zbrodni jakie dokonał pod natchnieniem opętanego ideologią nazistowską A. H - oni dwaj bowiem zamordowali bezdomnego, pocięli jednego z członków ich tajemnego zgrupowania, który się im rzekomo przewinił. Uczestnicząc w tajnych zgromadzeniach podjudzali w sobie agresję i nienawiść wobec narodu Żydowskiego. Dopiero ta senna wizja zmusza Heinricha do zastanowienia nad wyznawanymi ideałami - co wybierze, nie wiadomo, autor zawiesza decyzję chłopaka. Jednak zmiana mentalności chłopaka wzrusza relacje pozostałych zrzeszonych i prowadzi do rozłamu w tej swoistej sekcie. Erich policzkuje bowiem przywódcę bandy - A. H. i odchodzi, wraz z nim rozchodzi się reszta zrzeszenia.
   Współczesna tematyka powieści Gortata zyskała w moich oczach na aktualności wskutek pewnego zbiegu okoliczności. Gdy odłożyłam książkę po jej skończeniu i włączyłam wiadomości natrafiłam na materiał o zbeszczeszczeniu pomnika ofiar holokaustu na dzień przed obchodami ku ich pamieci w Krakowie Płaszowie. Problem jest więc palący, nie ma co zaprzeczać. Nawet bowiem jeśli był to tylko zwyczajny akt wandalizmu, jakiś idiota dopisze sobie doń chorą ideologię i znajdzie grupkę równych mu idiotów, którzy z nudów i braku rozrywki postanowią nienawidzić. Wszak historia lubi się powtarzać. A wtedy nieszczęście gotowe.
* - s. 98-99, fragment "Pamiętników Malte-Laudrisa Brigge'a" Rilke'go przytoczony obozowemu strażnikowi przez Eger'a, kiedy zrozumiał, iż prowadzą ich transport na śmierć, jako nagrobek dla niego i jego narodu.
Spis dzieł Grzegorza Gortata: 
1) Do pierwszej krwi  
2) Niekompletność
3) Zła krew
4) Słownik Moskiewski
Wydawnictwo i rok wydania: Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa 2009
Ilość stron: 266
Moja ocena: 
5/ 6
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

poniedziałek, 20 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  35 584  

Dzisiaj mamy:

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

O mnie - Molly

Absolwentka filologii polskiej, od niedawna żona zamieszkała w mazowieckim. 22latka zakochana w książkach, dobrych filmach i uwielbiająca gotować:) Wierna fanka Whartona i kawy :)

Teraz czytam: "W pewien wrześniowy poranek" - Karen Kingsbury oraz "Milczenie" - Beate Teresa Hanika

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Podczytuję:

Zaszeleściło już 539 kartek

Statystyki

Odwiedziny: 35584
Wpisy
  • liczba: 58
Bloog istnieje od: 2827 dni

A na mojej półce: Zapasy z życiem - Eric Emmanuel Schmitt | Cień wiatru - Carlos Ruiz Zafon | Zielona mila - S. King | Dziecko z chmur - J. Bigos, B. Mozer | Mężczyzna, kobieta i dziecko - Erich Segal | Pamiętnik - Nicholas Sparks | Gdy zabili naszego ojca - Loung Ung | Jeszcze żyję... - Joanna Tlałka - Stovrag | Sladami drzewa sandałowego - Asha Miro, Anna Soler - Pont | W pewien wrześniowy poranek - Karen Kingsbury | Milczenie - Beate Terese Hanika | Demon i panna Prym - Paulo Coelho | Ani z widzenia, ani ze słyszenia - Amelie Nothomb | Dziecko dla początkujących - Leszek K. Talko | Żona mormona - Irene Spencer

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Wiadomości