Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 226 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

"Chciałam 'odkrywać Amerykę' w naszej wiosce"* - "Krzyk serca. Czyli historia prostodusznej dziewczyny" - Bibisz (wł. Hadżarbibi)

poniedziałek, 03 maja 2010 18:26
Skocz do komentarzy
   Historia Bibisz wciąga. I to bardzo. Czasem jest wstrząsająca, ale zawsze okraszona humorem i pogodą ducha autorki a zarazem głównej bohaterki; kobiety o tyleż zawziętej i ambitnej, o ileż prostej i pełnej pokory. Hadżarbibi przyszła na świat w Uzbekistańskiej wiosce, w której życie płynęło regulowane zacofanymi obyczajami i przestarzałym światopoglądem, w pełni podporządkowane tradycji i religii. Do takiego świata Bibisz zdecydowanie nie pasowała, dusiła się w nim. Dlatego za wszelką cenę starała się ułożyć sobie życie w postrzeganej przez siebie jako ostoja nowoczesności i dóbr cywilizacji - Rosji. Jak wiele musiała poświęcić i wycierpieć w walce o swe marzenia? To się czasem poprostu w głowie nie mieści.

   Życie Bibisz od dzieciństwa nie było sielanką - brutalnie zgwałcona w wieku ośmiu lat omal nie przypłaciła życiem podróży do babci, która mieszkała zaledwie 3km od rodziców dziewczynki. Pozostawioną na pastwę losu na pustyni dziewczynkę znalazł pastuch, który jednak również miał wobec niej niecne zamiary. Tragedia powtórzyła się ponownie, gdy dziewczyna miała parenaście lat - ponownie zgwałcono ją, okrutnie pobito i zelżono.  Rozpacz dziewczyny była tym głębsza, iż w jej stronach niebycie dziewicą niemalże przekreślało jej szanse na znalezienie męża i szczęście małżeńskie. Upodlenie oraz niezrozumienie ze strony najbliższych (ojciec i brat bili ją gdy chciała tańczyć oraz kiedy pokazała się w telewizji, widząc w tym ujmę na honorze rodziny), sprawiły, że Bibisz myślała o samobójstwie; po połknięciu tabletek wylądowała w domu dla obłąkanych. Nie mogąc odnaleźć się w tym zacofanym i rządzonym zabobonem świecie, uciekła w tajemnicy przed ojcem i bratem do Leningradu - był rok 1983, Bibisz miała zaledwie siedemnaście lat, głowę pełną idyllicznych marzeń i parę rubli w kieszeni. Tułała się po mieście, mieszkała kątem u poznanych ludzi, pracowała w przedszkolu, wielokrotnie padała ofiarą nieznajomości panujących w wielkim mieście obyczajów oraz języka. Przykład? Kucharki wmówiły jej iż "lektor", to ktoś, kto sprawdza, czy pracownice są dziewicami, Bibisz czekała więc nań leżąc na biurku w pozycji ginekologicznej. Poniósłszy porażkę wróciła w rodzinne strony, ale nie poddała się; poszła na studia, wkrótce poznała swego męża Ikrama. Przed ślubem musiała przejść przez masę rytuałów, które częstokroć również ją poniżały - swatowie wypytywali ludzi na wsi o nią i jej rodzinę, zarzucali niecne zamiary wżenienia się w bogatą rodzinę męża. Opowiada o szykowaniu jej posagu przez wiejskie kobiety, o wieczorze panieńskim, malowaniu jej ciała henną, o bogatym kałymie, jaki rodzina za nią dostała, o zaplataniu warkoczy. W noc poślubną świadomy jej nie-dziewictwa mąż ubrudził chustę mięsem i poplamioną pokazał gościom weselnym, nie dając im powodu do poniewierania żony. Potem był roczny okres zakazu odzywania się do teściów, liczne perypetie w kuchni pokazujące jak marną kucharką była Bibisz. Między nią a teściową Rają rozkwita prawdziwa kobieca przyjaźń - kobieta zdradza jej najskrytsze i najintymniejsze tajemnice swego życia; pomaga, jak może, dzieli smutki i radości; teść natomiast to człowiek dobry, acz oddany tradycji i dość apodyktyczny - zabronił Bibisz poddać się cesarce, każąc rodzić własnymi siłami. Bibisz powiła dwóch synów - Ajbeka i Nadirbeka. Cała rodzina przeprowadziła się wkrótce do Rosji - kraju postrzeganego przez nich jak utopia, jednak brutalna rzeczywistość przywróciła ich pragnieniom realizm, każąc tułać się po licznych domach, uniemożliwiając podjęcie pracy czy brutalnie doświadczając chłopców dlatego, iż byli innego pochodzenia (Ajbeka omal w szkole nie uduszono). W końcu jednak, dzięki skromnej garstce ludzi życzliwych Bibisz kończy swą opowieść z iskierką nadziei i siły do stawiania czoła dalszym przeciwnościom losu.
   Bibisz snuje również opowieści o życiu swej rodziny i znajomych - opowiada o dziadku mulle, odganiającym zaklęciami złe moce, rzucającym uroki czy leczącym z bezpłodności; wysłanym za swe praktyki religijne na Sybir. Opowiada przejmującą historię babci, wydanej mimo woli przez szwagra za mąż po wygnaniu dziadka, żeby ich dzieci miały co jeść. Kiedy nie dała mężowi dziecka w ciągu roku, mając za soba prawo odesłał ją szwagrowi. Dziadek po powrocie z wygnania wyrzekł się "niewiernej" żony i poślubił inną kobietę, z którą babcia utrzymywała przyjacielskie stosunki, byle tylko nie zostać wyrzuconą z dziećmi na bruk.
  Życie w domu rodzinnym Bibisz nie płynęło przysłowiowym "mlekiem i miodem" - spanie na podłodze na baraniej skórze pełnej gryzących pcheł - tak wyglądała codzienność jej rodziny. Ciężka, mordercza wręcz praca przy zbiorach bawełny też nie była bohaterce obca - pracowano od rana do nocy, w upale, z nogami w wodzie. Tak wypełniano plan roczny nałożony na kraj rządami Breżniewa - uczniowie szkół również byli zobowiązani do jego realizowania - razy zadawane metalowym prętem przez kuratorkę były karą dla tych, którzy nie uzbierali dziennie prawie 100 kilogramów leciutkiej bawełny. Bawełny, która gniła potem w rosyjskich magazynach.
    Bibisz przywołuje też piękne legendy opowiadane jej przez babcię Nijazdżan - legenda o klątwie opowiada o Bogu każącemu przynieść ludziom jajka, a następnie wybrać sobie ze stosu po jednym - kto wziął te, które przyniósł miał gwarancje, iż krzywdy jego i jego potomków zostaną pomszczone przez opatrzność. Opowiada też legendę o nieszczęściu - Bóg dał je człowiekowi, bo tylko on był w stanie je znosić, w przeciwieństwie do gór, które skruszały i morza, które w jego obliczu wyschło.
   W książce gęsto od obyczajów i tradycji rodem z Azji Środkowej - Bibisz przybliża obyczaj obrzezania, wspomina wiarę w działalność znachorek, które smarowały jej w wieku pięciu lat język gliną jako antidotum na użądlenie przez trzmiela. Daje świdectwo muzułmańskim obyczajom swatania ze sobą kuzynów, przybliża instytucję muzułmańskiej halify, czyli kobiaty czytającej księgę świętą na pogrzebach, sowicie opłacanej co czyniło to stanowisko wielce prestiżowym, mówi też o poniżaniu i uprzedmiotowianiu kobiet w jej stronach - nie do pomyślenia było, by sprzeciwiały się one mężczyznom, musiały nosić czador (strój zakrywający kobietę tak, iż dusiła sie ona latem i chorowała częstokroć z braku światła słonecznego).
   Niewątpliwym atutem książki są bardzo "żywe" zwroty do czytelnika - czułam się jakbym była zaproszoną na kawkę znajomą Bibisz, której gospodyni opowiada o swym życiu, o jego najintymniejszych nawet aspektach półszeptem wśród unosząccych się wokół zapachów kuchennych.
*s. 198.
   Wydawnictwo i rok wydania: Wydawnictwo Dolnośląskie,Wrocław 2006.
   Przekład: Margarita Bartosik
   Motywy: kobieta | islam | Rosja | inne obyczaje
   Ilość stron: 199
   Moja ocena: 5/6
Podziel się
oceń
0
1


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

czwartek, 17 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  34 699  

Dzisiaj mamy:

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

O mnie - Molly

Absolwentka filologii polskiej, od niedawna żona zamieszkała w mazowieckim. 22latka zakochana w książkach, dobrych filmach i uwielbiająca gotować:) Wierna fanka Whartona i kawy :)

Teraz czytam: "W pewien wrześniowy poranek" - Karen Kingsbury oraz "Milczenie" - Beate Teresa Hanika

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Podczytuję:

Zaszeleściło już 539 kartek

Statystyki

Odwiedziny: 34699
Wpisy
  • liczba: 58
Bloog istnieje od: 2732 dni

A na mojej półce: Zapasy z życiem - Eric Emmanuel Schmitt | Cień wiatru - Carlos Ruiz Zafon | Zielona mila - S. King | Dziecko z chmur - J. Bigos, B. Mozer | Mężczyzna, kobieta i dziecko - Erich Segal | Pamiętnik - Nicholas Sparks | Gdy zabili naszego ojca - Loung Ung | Jeszcze żyję... - Joanna Tlałka - Stovrag | Sladami drzewa sandałowego - Asha Miro, Anna Soler - Pont | W pewien wrześniowy poranek - Karen Kingsbury | Milczenie - Beate Terese Hanika | Demon i panna Prym - Paulo Coelho | Ani z widzenia, ani ze słyszenia - Amelie Nothomb | Dziecko dla początkujących - Leszek K. Talko | Żona mormona - Irene Spencer

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl